2. Naród i kwestia ukraińskiej odrębności narodowej w rozumieniu przedstawicieli “Ruskiej Trójcy”

Naród to moralna osoba, która osiadłszy, wiele lat musi siedzieć w jednym miejscu, aby przyzwyczaić się do ziemi, do klimatu, zapoznać się z przyrodą, przylgnąć do niej, poznać i polubić ją, aby ona do niego przemówiła i aby naród sam stworzył pieśni, wymyślił i wynalazł sobie właściwą formę dla wyrażenia swych uczuć.

  • (J. Hołowacki)

  • Naród podług mojego mniemania jest lud, który wstąpiwszy w życie polityczne, wyrobił sobie właściwy charakter lub, że tak powiem, osobny typ, a do tego najwięcej należy język.

  • (I. Wahylewicz)

  • Odrębność każdego narodu to jego “wewnętrzny charakter”, to, co przez dzieje zostało urobione i co przez dzieje z zachowaniem tego, co przeszłość stworzyła, jest dalej rozwijane.

  • (K. Grzybowski)

  • Głównym motorem wydarzeń politycznych i kulturalnych początku XIX wieku stają się: kształtująca się od połowy XVIII wieku nowożytna świadomość narodowa i rozwój nowoczesnych narodów, traktowanych jako historycznie uformowane wspólnoty państwowe. Wzmagające się w wielu krajach procesy narodowościowe doprowadzają do tego, że naród uznany zostaje za najwyższą formę organizacji społecznej, a podniesiona do naczelnej wartości idea narodowości głoszona przez słowo pisarza przenika do wszystkich sfer ówczesnego życia kulturalno-literackiego i politycznego.

    Warto więc na początku zastanowić się nad pytaniem, jakie stanowisko wobec ogólnoeuropejskich procesów zajęli zachodnioukraińscy budziciele narodowi z kręgu “Ruskiej Trójcy”. Następnie na podstawie prac trzech twórców Rusałki Dniestrowej, powstałych do 1837 roku (tj. do ukazania się tego przełomowego dla zachodnioukraińskiego życia almanachu kulturalno-literackiego) należałoby spróbować określić poglądy i zapatrywania Rusinów galicyjskich na sprawę ukraińskiej odrębności narodowej. Sprecyzowaną w ten sposób problematykę rozważań wypada zacząć od zarysowania panujących w drugim i trzecim dziesięcioleciu ubiegłego stulecia na terenie Słowiańszczyzny ogólnych tendencji w interpretowaniu pojęć “naród” i “narodowość”.

     

     

    Strona tytułowa
    Czytanki dla małych dzieci
    (1850 r.)

     

    Mówiąc najogólniej, oświeceniowy pogląd na naród jako skupisko ludzi żyjących we wspólnocie idei, gdzie oprócz elementów realnych, wypływających z praktycznych społeczno-politycznych i gospodarczo-kulturalnych potrzeb narodu, podkreśla się też rolę pierwiastków irracjonalnych, duchowych. W oparciu o takie zewnętrzne oznaki danej narodowości, jak język, obyczaj, kultura materialna, cechy etniczne oraz pojęcia abstrakcyjne odnoszące się do sfery duchowej i cech charakteru, powstają też ówczesne definicje narodu, a także rodzą się najistotniejsze zawiązki ideologii narodowej niezbędne dla dalszego rozwoju narodu, jego kultury, języka i wszelkich dziedzin życia umysłowego.

    W latach dwudziestych i trzydziestych powstają zalążki ukraińskiego romantyzmu w murach Uniwersytetu Charkowskiego. Jego założenie było próbą praktycznej realizacji postulatu podniesienia poziomu oświaty. Postulat ten był wówczas jednym z ważnych przejawów idei narodu. Zaznaczmy, że zasadniczy wpływ na wzrost świadomości narodowej Ukraińców w imperium carskim miała przede wszystkim krążąca w rękopisach Historia Rusów, w której został “określony sens idei narodu ukraińskiego”1, oraz zbiorek ludowych pieśni ukraińskich Mychajły Maksymowicza, który we wstępie do zbioru, uważanym niekiedy nawet za pierwszy ukraiński manifest romantyczny2, wskazywał na rodzime źródła powstania idei narodu wśród Ukraińców.

    W 1816 roku Rusin Iwan Mohylnycki w sposób naukowy udowadnia władzom austriackim, że język ruski jest językiem narodowym i ojczystym Rusinów-Ukraińców. Mohylnycki nie dopuszcza tym samym do grożącego Rusinom w wyniku reformy szkolnej wyrugowania języka ojczystego z ich szkolnictwa powszechnego. Nie tylko zresztą Mohylnycki, ale również tacy działacze i autorzy gramatyk i prac językoznawczych w Galicji, jak Josyf Lewycki i Josyf Łozyński (oprócz Denysa Zubryckiego), mimo pewnych różnic we wskazywaniu na źródła nowoczesnego języka ukraińskiego,

    naród ukraiński traktowali jako wspólnotę ukształtowaną w ciągu jego dziejów, język narodowy uznawali za główną cechę narodowości, a jego utratę łączyli z zanikiem charakteru narodowego3.

    Charakterystyczne dla pierwszej połowy XIX wieku odwoływanie się przede wszystkim do przeszłości w celu ustalenia prapoczątków plemiennych, a następnie wydobycie z historii przekonujących argumentów dla udokumentowania swoistości i oryginalności własnej narodowości, a także interpretowanie dziejów, często zresztą bardzo subiektywne i utrzymane w duchu słowianofilskim oraz aktualizowanie niektórych wydarzeń historycznych odnoszących się do przeszłości własnego narodu czy wspólnoty plemiennej, należy zaliczyć do jednego z głównych przejawów działania idei narodowości.

     

     

    Tomik utworów muzycznych S. Ludkiewicza do słów M. Szaszkiewicza (1834 r.)

     

    Poza sięganiem do przeszłości bardzo istotna dla funkcjonowania idei narodowości oraz nasilających się dążności niepodległościowych była realizacja takich haseł, jak zwrot do rodzimego folkloru, umiłowanie języka ojczystego, walka z cudzoziemszczyzną oraz tzw. pielęgnowanie obyczaju narodowego. Dzięki wszystkim wymienionym tu rodzajom działalności zmierzającej do unarodowienia rodzimej literatury i kultury, bardziej świadomie zaczęto stosować kategorię narodowości4.

    W rozważaniach zmierzających do wyjaśnienia procesów narodowotwórczych na terenie Słowiańszczyzny trudno nie wspomnieć o roli i znaczeniu słowianofilstwa, ponieważ przez orientację słowianofilską jako przez pewne stadium rozwojowe przeszedł na początku wieku XIX w mniejszym lub większym stopniu każdy naród słowiański, z Ukraińcami włącznie. Bowiem nie skrystalizowane jeszcze wówczas

    pojęcie ojczyzny uległo rozszerzeniu na cały szczep, przy czym wartości zbiorowe szczepu (niezmierna rozległość ziemi, bogactwo języka, starożytności narodu) miały potęgować wartość indywidualną każdego z tworzących go narodów5.

    W ślad za Johanem G. Herderem, prekursorem idei odrodzenia narodowego Słowian, słowianofilstwo jako konstrukcja historiozoficzna stało się “jedną z form typowego dla romantycznego poglądu na świat mesjanizmu zbiorowego, opierającego się na idei posłannictwa wybranego narodu wobec ludzkości”6.

    Przekonanie o tkwiących w słowiańszczyźnie i nie wyzyskanych dotąd wielkich wartościach duchowych miało wiele następstw tak kulturalnych, jak i politycznych. Kiedy np. myśliciele oświecenia poszukiwali czynników genetycznych obyczaju czy charakteru narodowego w celu udokumentowania zauważonych odrębności zwyczajowych i kulturowych między poszczególnymi narodami, to epoka romantyzmu podniosła owe zróżnicowanie do rangi świętości, a charakterowi narodowemu (utożsamianemu wówczas z obyczajem) nadała znaczenie mityczne, by indywidualność narodową podnieść do wartości niepowtarzalnej7.

    W tym duchu, choć na swój sposób, rozbudowaną, dość spójną i sugestywną charakterystykę odrębnej psychiki plemiennej (słowiańskiej) i narodowej – polskiej, stworzyli w Galicji literaci skupieni wokół “Ziewonii”, a ukraińskiej – działacze zgrupowani wokół tzw. “Ruskiej Trójcy”. Przedstawiciele obu ugrupowań inaczej pojmowali rodzimą słowiańskość niż uwielbiany przez jednych i drugich Zorian Dołęga-Chodakowski. Dla “ziewończyków” słowiańskość zakorzeniona była w ciągłym historycznym rozwoju kultury polskiej, zaś dla przedstawicieli “Ruskiej Trójcy” tkwiła ona przede wszystkim w folklorze ukraińskim i kulturze Rusi Kijowskiej.

     

     

    Strona tytułowa almanachu Rusałka Dniestrowa, wydanego w Budzie w 1836 z datą 1837 r.

     

    Przypomnijmy, że w Galicji idea słowiańska szła dwoma nurtami, przyjmując dwa zasadnicze prądy: pierwszy – to słowianofilstwo etymologicznie wywodzące się od “umiłowania Słowian”8, czyli solidarności słowiańskiej, która miała krzewić braterstwo oraz ograniczać się do sfery duchowej i kontaktów kulturowych9.

    Drugi prąd, płynący z tejże idei słowiańskiej, to panslawizm, obejmujący sferę polityczną i zmierzający do połączenia narodów słowiańskich w jeden związek polityczny.

    Podejmowanie idei słowiańskiej przez patriotów poszczególnych narodów słowiańskich wiązało się z nadzieją przywrócenia utraconej niepodległości, uzyskania autonomii w federacji jednoplemiennych narodów czy uzasadnienia dziejowej roli swojego narodu w dalszym rozwoju ludzkości.

    Tak np. myśliciele rosyjscy, nie znając bólu utraty swojej państwowości, sięgali do historii w celu uzasadnienia roli, jaką ich naród zdolny jest odegrać w przyszłości, zaś dla Polaków przeżywających szok utraty niepodległości, najważniejszą sprawą było uzasadnienie konieczności niezależnego bytu narodowego. Szczególną wagę do historycznych wydarzeń i przypomnienia dawnych bohaterów narodowych przywiązywali przedstawiciele narodów zachowujących odrębną kulturę i zewnętrzne oznaki owej odrębności, lecz od wieków nie posiadających własnej państwowości, a także patrioci tych narodowości, które nie miały tradycji istnienia własnego państwa, a mimo wszystko nadal zachowywały swoją odrębną kulturę i wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne cechy niezbędne dla powstania i rozwoju nowoczesnego narodu.

    Podobnie do historii, w celu przypomnienia bogatych tradycji ukraińskich i wykazania ciągłości życia narodowego Ukraińców, odwoływali się w wielu wypadkach alumni lwowskiego seminarium unickiego (później studenci teologii Uniwersytetu Lwowskiego): Markian Szaszkiewicz, Jakub Hołowacki i Iwan Wahylewicz. Wszyscy trzej wymienieni przedstawiciele zachodnioukraińskiego odrodzenia z jednakowym zapałem i entuzjazmem obserwowali wszystko, co w jakikolwiek sposób dotyczyło narodu lub narodowości. Poeci z kręgu “Ruskiej Trójcy” szukali niezbędnych w ówczesnej sytuacji argumentów do udowodnienia istnienia ukraińskiej odrębności narodowej od początku do końca swej działalności literackiej, naukowej, propagatorskiej i wydawniczej.

     

     

    Budynek drukarni w Budzie (Węgry), w której została wydana Rusałka Dniestrowa

     

    Nie mogły więc ujść uwadze “Trójcy” będące znamieniem wieku hasła obrony języka i zwrotu ku historyzmowi, które obok ludowości i po części słowianofilstwa służyły przede wszystkim sprawom narodowym, przyczyniając się do wzrostu świadomości i rozbudzania patriotyzmu.

    Najważniejszym składnikiem patriotycznej świadomości odradzających się w XIX wieku narodów była troska o język ojczysty, który uznano za podstawową przesłankę rozwoju i ciągłości cywilizacyjno-kulturalnej narodu10. Z podobnych założeń wychodził Szaszkiewicz, dla którego:

    Język to najuczciwszy, najwierniejszy dar przyrody [...] W nim przejawia się dusza narodu, poziom oświaty, głębia i szerokość jego horyzontów myślowych, jego rozumienie i odczuwanie przyrody i jej zjawisk. Jest to majestatyczny, z wielu odgłosów utworzony, pięknie brzmiący głos narodu – tych wzniosłych i nigdy nie milknących instrumentów przyrody. A jeżeli język nazwiemy wielką i harmonijną wielogłosową muzyką narodu, to piśmiennictwo będzie jego najpiękniejszym i wiernym obrazem” (tłum. – W. M.).

    Można zatem wnosić, że obrona ojczystego języka, a tym bardziej piśmiennictwo w rodzimym języku oraz walka z cudzoziemszczyzną przyczyniły się do wzbudzenia i ugruntowania poczucia własnej narodowości i świadczyły o wzroście uświadomienia narodowego.

    Wymownym przykładem walki z cudzoziemszczyzną, stanowiącej antytezę narodowości, było wystąpienie Markiana Szaszkiewicza przeciw zadomowionej od dawna, bo szerzącej się od XIV wieku wśród ukraińskiej społeczności w Galicji, polszczyźnie, która w czasach romantyzmu – okresie swego wzmożonego rozwoju – przenikała do jednej z ostatnich instytucji wyróżniającej Ukraińców, jaką była Cerkiew, zachowująca grecki obrządek religijny i starosłowiański język liturgii zwany ruskim lub słowianoruskim. Zdecydowane i jak na owe czasy dość dobrze naukowo uargumentowane przeciwstawienie się Szaszkiewicza, a także Josyfa Łewyckiego i Denysa Zubryckiego propozycji wprowadzenia do piśmiennictwa ruskiego zamiast cyrylicy alfabetu łacińskiego świadczyło o istnieniu świadomości narodowej wśród ukraińskiej inteligencji duchowej w Galicji.

    Uznając, zgodnie z duchem czasu, język za jeden z podstawowych elementów pojęcia narodu i narodowości, przedstawiciele “Ruskiej Trójcy” niejako automatycznie (podobnie zresztą jak Polacy i Czesi) przenosili w sferę języka większą część cech właściwych narodowi. Dlatego też niemalże wszystkie opinie na temat narodu i odrębności narodowej oraz różnego rodzaju postulaty dotyczące takich aspektów przejawiania idei narodowych, jak podniesienie poziomu oświaty i rozwój szeroko pojętej literatury ojczystej, wypowiadane były przez autorów Rusałki Dniestrowej zazwyczaj na marginesie czy przy okazji spraw wiążących się z odrodzeniem i rozwojem ukraińskiego języka literackiego. Rozważania na temat poglądów pisarzy “Ruskiej Trójcy” na naród i sprawę ukraińskiej odrębności narodowej podejmujemy w związku z tym głównie na podstawie spostrzeżeń i sądów autorów Rusałki Dniestrowej, poczynionych przez nich przy okazji wypowiedzi na temat zagadnień filologicznych (przede wszystkim języka) oraz historii czy etnografii.

     

     

    Iwan Wahylewicz

     

    Swoje zdanie na temat narodowości i programu oświecenia narodowego wyraził po raz pierwszy czołowy przedstawiciel “Ruskiej Trójcy” Markian Szaszkiewicz w broszurce Azbuka i abecadło, będącej swego rodzaju zapowiedzią wydanej jeszcze w tym samym 1936 roku Rusałki Dniestrowej (z datą 1837 r.).

    Literatura powinna – pisał Szaszkiewicz już w Azbuce i abecadle – wykluć się i wyrosnąć z własnego narodu i tkwić korzeniami w ziemi ojczystej, gdyż jest ona niezbędną dla narodu, będąc odzwierciedleniem jego życia, sposobu myślenia, jego duszy, a:

    Dążnością jej (literatury) i głównym celem jest między wszystkimi nawet pojedynczymi członkami całego narodu krzewić oświatę; jeżeli więc wprowadzać będziemy do literatury słowiańskiej obce zwroty i obcy sposób wyrażania się (do czego autor rozprawy [J. Łoziński O wprowadzeniu abecadła polskiego do piśmiennictwa ruskiego]12 zdaje się zdążać), wtrącać będziemy w ciało duszę mające drugą obcą duszę, która nie przylgnie do narodu i tym sposobem stanie się literatura własnością jedynie kilku tak zwanych literatów europejskich, przez co ze swoim głównym minie się celem13.

    Z przytoczonego fragmentu widać, że poglądy Szaszkiewicza odnośnie zadań i celów literatury, będącej – jego zdaniem – “obrazem życia narodu, jego sposobu myślenia, jego duszy”14, były w wielu punktach zbieżne z przekonaniami na temat roli i zadań literatury przedstawicieli kultury polskiej – Kazimierza Brodzińskiego, Maurycego Mochnackiego, Seweryna Goszczyńskiego, Ludwika Nabielaka, Bohdana Zaleskiego.

    Traktowanie przez pisarzy literatury jako nosicielki ważnych treści zespalających naród wokół jednolitego języka i kultury przynosiło ważną i “przełomową w swej nowości, odległą od stanowiska klasyków ideę literatury w pełni narodowej i ideę nowoczesnego narodu”15. Zaś uznanie przez Szaszkiewicza szeroko pojętej literatury za najistotniejszy środek służący odrodzeniu świadomości narodowej i integracji narodu ukraińskiego pod względem kulturalnym, spowodowało, że najważniejszą część składową w całokształcie prac przedstawicieli “Ruskiej Trójcy” stanowić miała twórczość literacka i wszystko inne miało być tej twórczości podporządkowane”16, łącznie z pracami językoznawczymi, które dotyczyły w głównej mierze problemów ujęcia potocznej mowy ludu w pewien system norm, co pozwoliłoby wykorzystywać żywioł ludowy w tworzeniu literatury pięknej, a tym samym za pośrednictwem zrozumiałego dla wszystkich literackiego języka ukraińskiego docierać do ludu, podnosić stan jego oświaty i wpływać na rozwój świadomości narodowej Ukraińców galicyjskich.

     

     

    Strona tytułowa przekładu J. Wahylewicza Słowa o pułku Igora (1865 r.)

     

    Przyjrzyjmy się następnym argumentom, których użył Szaszkiewicz w obronie cyrylicy stosowanej – jego zdaniem – w piśmiennictwie ruskim od zarania wieków:

    Dziwne także i to, że jeszcze znajdują się, którzy cyrylicy pierwszeństwo nad łacińskimi literami zaprzeczają, kiedy wiekopomnej pamięci I. Dobrowski w swoim najwybitniejszym dziele “Institutiones lingue Slavicae dialekti veteris”, potem Matelko, Dainko i Berlicz w gramatykach południowosłowiańskich narzeczy, x, c, miast rozmaitej i niestałej składaniny łacińskich liter dla wyrażenia tych głosów używają.

    I dalej tamże:

    Ku zakończeniu tych uwag kładę słowa pewnego nie z płytka myślącego Polaka: Czyż podobna, aby ABECADŁO polskie dostatecznie było do wyrażenia wszystkich ruskich głosów, kiedy nie jest doskonałym do oddania wszystkich polskich?17

    Zacytowane fragmenty wypowiedzi Szaszkiewicza zawierają charakterystyczną dla tych czasów i właściwą także Polakom18 tendencję do wywyższania własnego alfabetu czy własnego języka ponad języki innych narodów, co wynikało z przekonania o potencjalnych wartościach języka, który – jak uważano – w sposób najbardziej wymowny odzwierciedla psychikę danego narodu. Zastanawiając się nad projektem fonetycznej pisowni języka ukraińskiego, Szaszkiewicz pisze:

    Piśmiennictwo nie powinno być prawodawstwem języka, lecz obliczem odzwierciedlającym język. Chcemy wiedzieć, jaką formę przyjmował język z biegiem lat i jaką dotychczas zachował, czym się różni od innych, a w czym jest podobny, co pozwoli nam ustalić, jakie czynniki i z jaką siłą oddziaływały na język, a więc i naród19 (tłum. – W. M.).

    Charakterystyczne, że w przytoczonej wcześniej wypowiedzi Szaszkiewicz, wywyższając ponad alfabet polski zagrożoną w zachodnioukraińskim piśmiennictwie cyrylicę, świadomie przytoczył opinię J. Kopitara oraz I. A. Berlicza, którzy przyznawali pierwszeństwo cyrylicy, a także zacytował zdanie P. J. Šafárika, w którym slawista słowacki wyraził “swoje głębokie przekonanie, że alfabet cyrylicki bardziej nadaje się do pisma słowiańskiego niż łaciński i w tym względzie uzyskuje przewagę nad nim”20. Autor Azbuki i abecadła pragnie sądom swoim nadać jak największą obiektywność, podkreślając przy tym, że przytoczone przez niego opinie mają ważne znaczenie, ponieważ

    są przekonaniem mężów ze szczepów słowiańskich używających powszechnie w swoich książkach nie kyryliki, lecz abecadła łacińskiego, że są głosem poświęconych, najgorliwszych, najzasłużeńszych kapłanów w wielkiej świątyni w Słowiańszczyźnie21.

    Swoje argumenty o nieprzydatności alfabetu łacińskiego dla piśmiennictwa ruskiego budował Szaszkiewicz na podstawie aprobujących, choć czasami (jak w przypadku J. Kopitara)22 w sposób dość spekulatywny dobieranych opinii na temat cyrylicy, o jej doskonałości: jako autor Azbuki i abecadła nie wyszedł Szaszkiewicz jeszcze wówczas poza obręb dość abstrakcyjnych, teoretycznych rozważań na temat ukraińskiej pisowni, właściwości języka, jego trwałości, “wyższości”, odrębności, a także związków języka z charakterem i “duszą” narodu, jego przeszłością. Należy jednak przyznać, że wydanie owej broszurki było świadectwem walki nie tyle o utrzymanie czy zachowanie w piśmiennictwie ruskim martwego już w owym czasie makaronicznego języka rusko-starosłowiańskiego, ale o to, by nie dopuścić do wyrugowania z piśmiennictwa ruskiego cyrylicy, będącej bardzo ważną, bo niemalże ostatnią i jedyną, oprócz przynależności do Cerkwi greckokatolickiej, z zewnętrznych oznak narodowej odrębności Ukraińców w Galicji:

    Gdyby Galicjanie przyjęli w latach trzydziestych polskie abecadło – pisał później J. Hołowacki – przepadłaby ruska indywidualna narodowość, ulotniłby się ruski duch i z Rusi galicyjskiej zrobiłaby się druga Chełmszczyzna, jaką ona była w latach sześćdziesiątych23.

    Wydana trzytysięcznym nakładem Azbuka i abecadło nie wpłynęła na zachowanie dawnej cyrylicy, ale uświadomiła wielu biernym i pozbawionym poczucia własnej przynależności narodowej Rusinom (różniącym się zazwyczaj od Polaków jedynie pod względem wyznania i obrządku cerkiewnego), że grozi im niebezpieczeństwo zupełnej polonizacji, a tym samym zatracanie resztek cech i oznak świadczących o ich przynależności do Rusinów-Ukraińców jako odrębnego narodu.

    Cała zaś polemika rozpętana wokół zmiany alfabetu ruskiego – zgodnie zresztą z sugestią autora projektu J. Łozińskiego – skłania Szaszkiewicza, a także pozostałą dwójkę działaczy, Wahylewicza i Hołowackiego, do podjęcia prób tworzenia nowego języka literackiego i oryginalnej literatury pięknej. Nowa literatura ukraińska stworzona na podstawie dawnych tradycji piśmiennictwa ruskiego i folkloru rodzimego stanowić miała niezaprzeczalny dowód istnienia odrębnej narodowości i kultury.

     

     

    Wstęp do ruskich pieśni ludowych J. Wahylewicza w almanachu Rusałka Dniestrowa

     

    Tak więc przeciwstawienie się polszczyźnie, a następnie spory o alfabet i teoretyczne wypowiedzi na temat roli języka ojczystego jako najważniejszego wyróżnika specyfiki i odrębności narodu, mimo że prowadzone były w języku polskim (co “odzwierciedla stan ówczesnego piśmiennictwa, stopień rozwoju języka ukraińskiego, przemożny wpływ i powszechną umiejętność posługiwania się językiem polskim w piśmie przez Ukraińców w Galicji”24), stanowiły pewną prawidłowość i były wyraźną oznaką budzenia się świadomości narodowej oraz przejawem walki o zachowanie, odrodzenie, a w przypadku Ukraińców galicyjskich wręcz stworzenie na podstawie rodzimej mowy potocznej nowożytnego języka literackiego. Według sformułowanego przez zachodnioukraińskich budzicieli narodowych programu działania na rzecz unarodowienia literatury i kultury zachowanie zmodyfikowanego alfabetu oraz stworzenie nowożytnej literatury narodowej prowadzić miało do podniesienia poziomu oświaty i świadomości wśród Ukraińców. Program ten konsekwentnie i wytrwale będą realizować przez kilka lat (przynajmniej do czasu skonfiskowania we Lwowie Rusałki Dniestrowej) wszyscy trzej zwolennicy ukraińskiego odrodzenia, któremu wierni pozostaną do 1843 roku, tj. śmierci Markiana Szaszkiewicza.

    Czy jednak nakreślony przez Szaszkiewicza, a następnie rozwijany i realizowany praktycznie przez wszystkich trzech działaczy program był tzw. programem minimum, skoro nie wypowiedział się on na tak istotny temat, jak odzyskanie odrębnej państwowości ukraińskiej, a co gorsze – na temat jedności narodowej Ukraińców galicyjskich i naddnieprzańskich (nawet wtedy, gdy w chwili zagrożenia cyrylicy wskazanie na jedność dostarczyłoby poważnego argumentu za koniecznością zachowania jednolitego abecadła). Dlaczego ograniczono się do propagowania walki o ukraińską narodowość poprzez rozwój języka, kultury, które przywracały wiarę w odrodzenie się narodu ukraińskiego w ówczesnej Galicji?

    Faktem jest, że władze w monarchii Habsburgów inaczej niż w Rosji “będącej więzieniem narodów”25 odnosiły się do wchodzących w jej skład narodowości i narodów. Postanowiono wykorzystać możliwości wynikające z tego, że Galicja – jak się szybko zorientowano – jest krajem zróżnicowanym narodowościowo. Stwarzano pozory nieuciskania i niewynaradawiania wchodzących w skład monarchii narodów, przynajmniej tych oficjalnie uznawanych. Wykorzystano tu np. m.in. antagonizm między wsią a dworem, zezwalając na odwoływanie się chłopów do władz państwowych w kwestiach spornych, co wpływało na prorządowe nastawienie chłopów. Znaczną rolę w podtrzymywaniu lojalności wobec monarchy odegrało duchowieństwo mające bezpośredni kontakt z ludem, które starano się przekształcić w urzędników państwowych. Polityka taka musiała zmierzać do równouprawnienia wyznań chrześcijańskich w granicach monarchii, a tym samym do umocnienia greckokatolickiego duchowieństwa, z którego wyszli później działacze ukraińskiego odrodzenia narodowego, będący wychowankami bądź to seminarium duchownego dla unitów całej monarchii, zwanego Barbareum, założonego przez Marię Teresę w Wiedniu w 1774 roku, bądź to absolwentami pierwszego ruskiego seminarium diecezjalnego we Lwowie, założonego przez Józefa II w 1783 roku, które w 1785 roku przekształcono w seminarium generalne. Niewypowiadanie się na temat całości życia narodowego (łącznie z nadziejami na uzyskanie własnej państwowości) i ograniczenie się w słowach i działaniach do propagowania rozwoju oświaty i kultury w rodzimym języku któregokolwiek narodu nie prowadziło do konfliktu z oficjalnymi czynnikami rządowymi. Władze austriackie popierały bowiem rozwój oświaty, szczególnie wśród duchowieństwa, które miało za pośrednictwem zrozumiałego ludowi języka wychowywać naród w duchu ogólnego posłuszeństwa i podtrzymywać lojalność mas chłopskich wobec państwa.

    Hasła obrony języka, jego odnowy czy doskonalenia oraz praktyczne zabiegi, które nie dopuszczały do zatracenia charakteru i swoistości cech języka danej narodowości, miały realne szanse istnienia i rozwijania się nawet bez posiadania własnej państwowości, o czym świadczy fakt podejmowania tych haseł przez kręgi zachowawcze, chociażby w krakowskim i lwowskim środowisku polskim.

    Czy jednak ograniczenie się w sformułowanym przez “Ruską Trójcę” programie walki o narodowość ukraińską do ochrony samego alfabetu czy języka i piśmiennictwa ukraińskiego oraz nieuwzględnienie “łączności z Ukraińcami po obu stronach kordonu”, a także odsuwanie na plan dalszy czy w ogóle powstrzymanie się od zajęcia stanowiska w sprawie istnienia ukraińskiej państwowości może być uważane za “program minimum” w walce o narodowość? Czy rzeczywiście ów nakreślany przez “Trójcę” program “dobitnie świadczy” o stosunkowo niskim – co można wywnioskować z wypowiedzi J. Kozika – stanie świadomości narodowej ówczesnych czołowych działaczy ukraińskich w Galicji?26

    Biorąc pod uwagę ówczesną sytuację polityczną Galicji, należy uznać za fakt normalny, że program walki o narodowość ukraińską (odrębność języka i kultury) głoszony oficjalnie przez przedstawicieli “Ruskiej Trójcy” (w porównaniu np. z niepodległościowymi i narodowowyzwoleńczymi hasłami postępowych romantyków polskich) zawierał pewne akcenty lojalistyczne wobec władz. Są one widoczne we wstępie uznanej za zjawisko postępowe w życiu kulturalnym Ukraińców galicyjskich Rusałki Dniestrowej, gdzie zwracając się do odbiorców z prośbą o życzliwe przyjęcie – pierwszej ukraińskiej książki – Szaszkiewicz pisze:

    Pozwolił łaskawy los, że i u nas pojawiły się zbiorki naszych rodzimych pieśni ludowych i inne pożyteczne i ważne wydania utworów literackich... Są to pędy wartościowych ziaren, o które powinniśmy się całą duszą troszczyć, ogrzewać je i pielęgnować, by rosły, póki pod skrzydłem czasu i życzliwych władców na dobre się rozwiną i pełnych rumieńców nabiorą27 (tłum. – W. M.).

    Zastanówmy się jednak, czy porównanie faktów i zjawisk dotyczących stopnia zaawansowania lub poziomu uświadomienia narodowego oraz form walki o narodowość Polaków i Ukraińców, które nasuwa się niejako bezwiednie, może stanowić kryterium kwalifikacji i oceny tych zjawisk.

    Zacznijmy od przypomnienia, że Polacy i Ukraińcy galicyjscy znaleźli się po rozbiorach w zupełnie odmiennej sytuacji politycznej, ekonomicznej i kulturalnej.

    Polacy w wyniku rozbiorów utracili własną egzystencję polityczną, a tym samym nastąpiło ograniczenie działania instytucji naukowych, kulturalnych, oświatowych. Obowiązkiem prawdziwego patrioty polskiego było działanie nie tylko na rzecz obrony ojczystego języka, zachowania własnego charakteru i odrębności kulturalnej, ale odzyskania pełnej samodzielności łącznie z utraconą niepodległością państwową.

    Ukraińcy galicyjscy zaś – nic nie stracili i w niczym nie można było ograniczyć ich praw i działalności. Przeciwnie – z nastaniem nowych władców, a szczególnie po okresie reform Marii Teresy i Józefa II, prowadzących liberalną politykę wobec wyznań i narodowości, czołowi ukraińscy patrioci w Galicji mogli zacząć żywić nadzieje na odrodzenie swego narodu, jeśli już nie odrębnej państwowości. Zresztą bez uprzedniego stworzenia nowożytnego języka literackiego, oryginalnej literatury i kultury, którą jako autonomiczną zaakceptowałyby i władze, i inne narody, a która samym Ukraińcom pozwoliłaby uwierzyć w siebie jako naród zdolny do wyrażania swych wszystkich myśli i do rozporządzania losem własnego kraju, trudno było na plan pierwszy wysuwać hasła odzyskania własnej państwowości28. Nic dziwnego, że przedstawiciele zachodnioukraińskiego odrodzenia narodowego skoncentrowali swoje wysiłki na realizacji sformułowanego przez siebie programu walki o kulturalne odrodzenie narodu, tym bardziej że w monarchii habsburskiej – przeciwnie niż w dawnej Rzeczypospolitej – została stworzona przynajmniej częściowa możliwość odrodzenia języka i piśmiennictwa ukraińskiego.

    Z możliwości tej skorzystać chcieli też i właściwi budziciele narodowi z kręgu tzw. Ruskiej Trójcy. Trudno się dziwić, że w sytuacji, kiedy nowożytny język i literatura ukraińska w Galicji praktycznie nie istniały, pierwsi jej twórcy powstrzymują się (przynajmniej w oficjalnych wystąpieniach) od wskazywania na łączność z Ukraińcami znad Dniepru, co w odczuciu powszechnie panującej w tych czasach opinii oznaczało tzw. ciążenie ku Rosji i zdecydowanie pozostawało w sprzeczności z interesami rządu austriackiego.

    Przypomnijmy tu, że do zwrotu na niekorzyść Rusinów przyczyniało się przechodzenie (jeszcze w latach 1794–1796) unitów na Ukrainie, Podolu i Wołyniu na prawosławie, co wraz z rodzącymi się roszczeniami terytorialnymi Rosji wobec Austrii oraz późniejszymi tendencjami słowianofilskimi doprowadziło do mylnego kojarzenia przez rząd austriacki Rusinów z Rosjanami. By przerwać wszelką łączność z Rosją Rusinów galicyjskich, którzy w sprawach wiary podlegali metropolicie kijowsko-halickiemu, mieszkającemu wówczas w Petersburgu, Ruś Halicka otrzymała własnego metropolitę, którym został Anton Anhełowicz. Odtąd Rusini nie mogli stosować w piśmie używanej w Rosji grażdanki, lecz cyrylicy lub alfabetu łacińskiego. Tu być może należy również szukać częściowej odpowiedzi na pytanie, dlaczego Szaszkiewicz bronił cyrylicy, kiedy sam już używał jej zmodyfikowanego wariantu.

    Tak więc znając czy domyślając się stanowiska władz wobec kontaktów Rusinów z Ukraińcami naddnieprzańskimi, przedstawiciele “Ruskiej Trójcy” woleli bezpośrednio nie wypowiadać się o jedności Ukraińców po obu stronach kordonu. Odwrotnie, działacze zachodnioukraińscy nie ukrywają swej lojalności, wypływającej – jak się potem okaże – nie z wewnętrznych poglądów i przekonań o słuszności prowadzonej polityki, lecz z obawy przed pozbawieniem Ukraińców i tak ograniczonych swobód narodowych.

    Wiemy przecież, że wydania Zori – pierwszego almanachu ukraińskiego w Galicji, zabroniła nie cenzura oficjalna, lecz lwowska, tj. lokalna, która nie konfiskowała “z przymusu, lecz z aprobaty, z przyzwolenia tylko na nieszkodliwe i nie drażniące funkcje literatury”29. Ci sami lwowscy cenzorzy skonfiskowali większość nakładu Rusałki Dniestrowej, doprowadzając do tego, że przeznaczona dla Ukraińców galicyjskich książka wydana z wielkim trudem w Budzie była dostępna w monarchii w liczbie 100 egzemplarzy głównie poza obrębem Galicji.

    Natomiast do poważnego wydarzenia w życiu kulturalno-literackim Ukraińców urasta fakt wygłoszenia przez Szaszkiewicza w 1835 roku w unickim seminarium lwowskim napisanej po raz pierwszy w języku ukraińskim ody Głos Galicjan na cześć cesarza Franciszka I z okazji sześćdziesiątej siódmej rocznicy urodzin władcy. Oda wydana została oddzielnym nakładem we lwowskiej drukarni Stauropigialnej w 250 egzemplarzach i była wręcz rozchwytywana (krążąc także w licznych odpisach ręcznych) wśród Ukraińców, którzy nie ukrywali radości, że ich język dotychczas pogardzany i uważany za “chłopski” awansował do najwyższego (zgodnie z utrzymującą się klasycystyczną klasyfikacją) stylu ody na cześć władcy.

    Oda Szaszkiewicza Głos Galicjan w bardzo poważnym stopniu wpłynęła na wzrost świadomości wśród patriotycznie nastawionej ukraińskiej inteligencji unickiej (ukazała się przed wydaniem Azbuki i Rusałki) i posłużyła jako bodziec do przełamania przyjętej zasady nieużywania “prostego języka” w celach mu niedozwolonych oraz zapoczątkowała zwyczaj głoszenia przez unickich seminarzystów ostatniego rocznika studiów kazań w cerkwiach lwowskich w języku ukraińskim.

    Podobny przykład napisania pochwalnej ody przez autora ze środowiska polskiego uznany zostałby zapewne (przynajmniej w patriotycznych kręgach polskich) za zdradę. Postępowi romantycy polscy nie mogli mieć zrozumienia dla minimalistycznego programu zachowania tylko kulturalnego stanu posiadania – “utrzymania i rozkrzewienia nauk narodu w obcą narodów bryłę przelanego”, czyli “obsypania kwiatami poważnego ojczyzny grobowca”30. Analogie czy porównania w tym wypadku są, jak widać, niemożliwe i niesłuszne, ponieważ Ukraińcy i Polacy występowali z zupełnie innych pozycji, choć w tych samych interesach odrodzenia czy zachowania własnej narodowości31.

    Jedno wydaje się w tym wypadku pewne: polityczny upadek narodu polskiego był dla “Ruskiej Trójcy” przykładem i dowodem na to, że utrata niepodległości nie jest równoznaczna ze śmiercią narodu, że naród ginie dopiero wtedy, gdy przeradza się w inny, a więc zmienia swój język, zapomina o swojej przeszłości, tradycjach i zatraca wszelkie cechy odrębne. Rusinom groziła zmiana alfabetu na łaciński po opublikowaniu projektu J. Łozińskiego, jednak do przyjęcia nowego alfabetu, równoznacznego dla “Trójcy” ze śmiercią języka, a przez to i zatraceniem cech odrębnych, nie dopuścili czołowi działacze ukraińscy, a szczególnie Szaszkiewicz, który w nowo stworzonym przez siebie zachodnioukraińskim wariancie literackiego języka (zastosowanym w całej Rusałce Dniestrowej) pisze z szacunkiem o cyrylicy:

    Czy godzi się bezcześcić świątynię? Czy godzi się podstawiać nogę siwemu starcowi, który się nami od dzieciństwa opiekował, zasłaniał od burzy, chronił przed pożerającym ogniem, podtrzymywał duszę (iskierkę nadziei) tlącą się w ciele. Czy godzi się odrzucać “azbukę” świętego Cyryla, lubomędrca wysoce rozumnego, wielouczonego, co tak głęboko wejrzał w język słowiański, który bystrym sokolim okiem przejrzał go na wskroś, który mocnym, myślącym duchem objął wszystkie głosy majestatycznego dźwięcznego języka Słowian, wiedząc dobrze, że ich ni greckimi, ni rzymskimi literami oddać nie można, postanowił zaproponować nam trwale (sukromi) znaki piśmiennictwa, stworzyć alfabet narodowosłowiański (narodnosłowiański) i wzniósł dzieło podniebiańskie, jakiemu oprócz greckiej i łacińskiej żadna ortografia spośród tych języków dorównać nie zdoła32 (tłum. – W. M.).

    Ostra krytyka Łozińskiego, tym razem już nie za projekt, a użycie łacinki w wydaniu ruskich pieśni weselnych33, podjęta przez Szaszkiewicza, była przejawem dalszej konsekwentnej walki o zachowanie tradycji i ciągłości alfabetu oraz o rozwój na podstawie zabytków ruskich własnego piśmiennictwa ukraińskiego. Jak widać, dla Szaszkiewicza nie było przestępstwem użycie grażdanki, a więc zmodyfikowanej cyrylicy (sam jej użył), ale “największym oszustwem” i “niewybaczalnym grzechem” było odrzucenie alfabetu rdzennie ruskiego, a przyjęcie “liter lackich”, które – zdaniem autora recenzji – zupełnie nie odpowiadają językowi ruskiemu. Zaś stworzony przez Cyryla alfabet urastał w przekonaniu Szaszkiewicza do ideału, dla którego nie mógł wprost znaleźć słów uznania.

    Stał się ów podarunek tego wielkiego męża świętym, najrzetelniejszym, najdroższym spadkiem, którego nam wszyscy zazdroszczą, który nam w całym świecie przynosi sławę, do którego nasi dziadowie całym sercem przylgnęli, płonącą miłością obejmowali, wciąż przez wszystkie stulecia swym troskliwym okiem strzegli i w obronie własną piersią osłaniali. Alfabet świętego Cyryla był dla nas niebiańską, nieugiętą twierdzą, która zniosła wszelkie zastoje i upadki, niezłomnym słupem, niezachwianą skałą, na której Ruś święta przez tyle stuleci srodze nękana krzepko stała. Jest to dziewica rajska, gwieździsta, dobroserdeczną siłą opromieniona, która nas ciepłym, słodkim powiewem ogarnia. Jej w tym zasługa, że my dotychczas jesteśmy Rusinami34 (tłum. – W. M.).

    Szaszkiewicz – jak się wydaje – przywiązywał tak wielkie znaczenie i idealizował cyrylicę nie tyle w celu zachowania jej w nowoczesnym piśmiennictwie ukraińskim (Rusałka napisana jest grażdanką), ile w celu ratowania piśmiennictwa zachodnioukraińskiego przed wciąż grożącym mu wyrzeczeniem się na zawsze własnych tradycji i przejściem do obozu polskiego.

    W tym miejscu dotykamy sprawy szczególnie istotnej, skomplikowanej i dla dzisiejszego czytelnika niekiedy wręcz trudnej do zrozumienia. Nie ulega bowiem wątpliwości, że propaganda rewolucyjno-demokratyczna polskiego ruchu konspiracyjnego w trzydziestych-czterdziestych latach w Galicji przyczyniała się w znaczny sposób do powstania niezależnej myśli i utwierdzenia świadomości narodowej wśród społeczeństwa zachodnioukraińskiego. Nie mogło być zresztą inaczej, skoro do polskiego tajnego stowarzyszenia, które dążyło do wskrzeszenia państwa polskiego drogą rewolucji, należeli nie tylko Rusini deklarujący się jako “gente Rutheni, natione Poloni”, ale również działacze świadomi swej ukraińskiej odrębności narodowej, będący często także członkami kółka Szaszkiewicza.

    Zastanawia jednak fakt następujący: jak owa świadoma swej przynależności narodowej część inteligencji zachodnioukraińskiej mogła pogodzić równoczesną przynależność do konspiracyjnych towarzystw polskich i do kółka Szaszkiewicza, który grożącą Rusinom zmianę alfabetu ruskiego na łaciński utożsamiał ze zmianą języka ukraińskiego na polski, równoznaczną w jego pojęciu wręcz ze śmiercią galicyjskiej części narodu ukraińskiego.

    Szukając odpowiedzi na postawione pytanie, trudno nie przytoczyć w dotychczasowych pracach naukowych nie uwzględnianej wypowiedzi Mikołaja Andrusiaka, który pisze:

    W czasie, kiedy generacja patriotów halicko-ruskich Harasewyczów, Mohylnyckich, Łewyckich, Śnihurskich, obstając za swoją ruską odrębnością, nie znalazła właściwego języka, ażeby przemówić do swego ludu, spiskowcy polscy: Kasper Cięglewicz, spolszczeni Julian Horoszkiewicz i Michał Popel za wzorem Tomasza Padury wierszami w ukraińskim języku ludowym starali się pociągnąć do walki o wolność Polski lud ukraiński w Galicji. W tych wierszach powoływali się na braterstwo Lacha z Rusinem i wzywali do walki o wolność, którą wydarł im Niemiec-cesarz. To posługiwanie się spiskowców polskich językiem ukraińskim, którego obecnie [w 1936 roku] większość Polaków nie cierpi, niewątpliwie zjednało dla polskich stowarzyszeń tajnych nawet najbliższych towarzyszy Szaszkiewicza, który sam jednak nie widział w odezwach spiskowców polskich zapowiedzi szczerego braterstwa polsko-ruskiego35.

    Szaszkiewicz, a także inni alumni lwowskiego seminarium greckokatolickiego świadomi ukraińskiej odrębności narodowej okazywali swe sympatie, a często i poparcie dla dążeń państwowych Polaków, od których mogli się wiele nauczyć, ale bliska i szczera współpraca polsko-ukraińska była na większą skalę niemożliwa, ponieważ Polacy skłonni byli zaprzeczać istnieniu odrębnej narodowości ukraińskiej, o czym świadczą m.in. wypowiedzi na ten temat Wacława Zaleskiego czy działalność członka Stowarzyszenia Ludu Polskiego Kacpra Cięglewicza, agitującego Ukraińców do udziału w powstaniu listopadowym. Takie zwroty w odezwach spiskowców polskich, jak np. “tak Mazur, Łytwak Polakom je tak i my Rusyny Polakamy”, zaprzeczały istnieniu odrębności narodowej Rusinów, których świadomość narodowa w tych czasach wciąż wzrastała.

    Nie ulega wątpliwości, że podobne hasła i sądy mogły wywoływać jedynie sprzeciw wśród Rusinów. Być może nie pozbawione pewnych podstaw jest wobec tego twierdzenie M. Andrusiaka, iż wiersz Szaszkiewicza o walce rusko-polskiej w okresie istnienia niepodległego państwa należy traktować jako wyraz przeciwstawienia się poety ukraińskiego wezwaniom Cięglewicza. Nie można też wykluczyć, iż utwór ten stanowi po części również poetycką odpowiedź na sądy Zaleskiego, który we wstępie do zbioru Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego (zebranych przy pomocy studentów, m.in. również i Szaszkiewicza) pisał, iż “wyłączanie Rusinów od literatury polskiej” jest “bardzo szkodliwe”, i nie dopuszczał myśli o tym, by Rusini “mieli własną literaturę”. Można wreszcie sądzić, co będziemy starali się dowieść, iż wiersz Szaszkiewicza pomyślany był raczej jako utwór może nie tyle polemiczny w stosunku do “śpiewu historycznego” Bolesław Krzywousty Juliana U. Niemcewicza, co pisany przez Rusina z Galicji myślącego o interesach własnego narodu.

    Niezależnie od tego, która z trzech hipotez okaże się najbardziej prawdopodobna (nie to jest w tym wypadku najistotniejsze), to godne podtrzymania wydaje się przekonanie Andrusiaka, iż wiersz Szaszkiewicza był nie tyle wyrazem nienawiści do polskich dążeń państwowościowych, ile raczej drogowskazem dla Ukraińców uświadamiającym im, że oni również posiadają swoją własną tradycję państwową, odrębną od polskiej, a więc że i oni winni dążyć do wywalczenia sobie własnego państwa36. Oprócz tej pośredniej, artystycznej wypowiedzi Szaszkiewicza istnieje również bezpośrednia wypowiedź Rusina na temat możliwości powstania państwowości ukraińskiej. Może ona świadczyć o tym, że ówcześni budziciele narodowi w Galicji myśleli nie tylko o ukraińskiej odrębności kulturalnej i narodowej, ale przychodziły im również do głowy, oczywiście pod wpływem spiskowców polskich, myśli o własnej państwowości.

    Otóż ukraińska myśl niepodległościowa zrodziła się w głowie Ukraińca z Przemyśla – spiskowca polskiego Mikołaja Kmycykiewicza, który widząc z jakim zapałem Polacy mówią o niepodległości swojej ojczyzny, pisał w 1932 roku (a więc jeszcze przed wystąpieniem oficjalnym Szaszkiewicza) do swojego przyjaciela i wielbiciela poezji ukraińskiej, Kazimierza Turowskiego:

    Wielki duch wolności opanował mnie – przyczyna tego jest niezwykła! najpierw Sulikowski (Jan) (polski ksiądz spiskowiec) ze swoim ultraliberalizmem, po drugie sen, po którym wyczułem w sobie wielką zmianę. Śniło mi się, że wyzwoliłem Rusinów i stworzyłem im niepodległość... Moim zdaniem, byłoby najlepiej, gdyby Polska powstała, mam wielkie plany... Przede wszystkim mam na myśli Rusinów – Polacy niech myślą sami o sobie, ja myślę o swoich, tego mi nikt nie może brać za złe37.

    Nie sposób, by owa niepodległościowa myśl ukraińska (znana wśród działaczy “Ruskiej Trójcy”, chociażby za pośrednictwem poety Antona Łużeckiego) nie działała w sposób inspirujący na kształtowanie się programu artystycznego, a także poglądów ideowo-politycznych romantyków lwowskich. Myśl o politycznym odrodzeniu państwa ukraińskiego nie słabła wśród lwowskich alumnów greckokatolickich, a raczej wzmagała się w sytuacji, kiedy niejasne plany federacyjnego związku Polski i Ukrainy Kmycykiewicza (starającego się – jak utrzymuje J. Kozik – pogodzić sprawę polską z uzyskaniem jak największych gwarancji dla własnego narodu) okazały się płonne wskutek konfliktu polsko-ukraińskiego, zaogniającego się zresztą wraz ze wzrostem poziomu uświadomienia narodowego wśród Ukraińców. Zaś powściągliwość przedstawicieli “Ruskiej Trójcy” w zajmowaniu głosu na temat politycznego aspektu jedności narodowej i odrębności państwowej czy raczej ogólnikowość ich programu politycznego nie musi przecież świadczyć o zupełnym braku zachodnioukraińskiej myśli niepodległościowej w trzydziestych-czterdziestych latach ubiegłego stulecia. Ta konsekwentna wstrzemięźliwość polityczna, ciągła ostrożność i niewysuwanie haseł wolnościowych mogą świadczyć o czymś zupełnie odwrotnym i być oznaką chęci zachowania jak największej dyskrecji w tej kwestii.

    W sytuacji, kiedy – jak głosił z ambony cerkiewnej Szaszkiewicz – “odkryła nam sia rilla, sijmo, a zbyraty budem”, romantycy zachodnioukraińscy, by nie zaprzepaścić szansy oraz nie zniszczyć myśli o kulturalnym i politycznym odrodzeniu własnego narodu, już na samym początku być może nie chcieli dążyć do realizacji swych celów drogą zbyt ryzykowną, a więc spisków i konspiracji. Woleli szukać innych rozwiązań. Nie mając właściwie wyboru, zdecydowali się na drogę dłuższą, “mozolną, ale całkowicie legalną i dlatego możliwą w istniejących warunkach politycznych”38.

    Obranie takiej drogi wymagało oczywiście okazania pewnej lojalności wobec władz i wyrzekania się wszelkich nastrojów radykalnych, które nie zawsze dawały się jednak stłumić i znajdowały swe ujście szczególnie w poezji Szaszkiewicza, by przytoczyć następujący fragment wiersza, opublikowanego po raz pierwszy w 1971 roku:

    [...]
    Spomynajmo, bratia myli
    Może, sporyn sposib dast’
    Woskresyty w nowij syli
    Ruśku sławu, ruśku włast’
    (1834)
    39

    [...]
    Hej, chto rusyn – za ratyszcze,
    W krepki ruky – mecz jasnyj,
    Szparka striła naj zaswyszcze
    Hordyj lasze, deń ne twij
    (1834)

    Fakt, iż Szaszkiewicz powyższych wierszy nie włączył do Rusałki Dniestrowej, świadczy aż nadto dobitnie o tym, że poeta doskonale zdawał sobie sprawę z tego, iż w ówczesnej sytuacji o wielu sprawach nie wolno było i nie opłacało się mówić wprost. By nie wywołać niepotrzebnych podejrzeń, które mogłyby przeszkodzić w zrealizowaniu planu wydania Rusałki, Szaszkiewicz rezygnuje z włączenia do almanachu również pośrednich, artystycznych wypowiedzi na temat łączności rozdzielonego kordonem narodu ukraińskiego. Do wypowiedzi tych należy zaliczyć wiersze historyczne poświęcone takim mocno utrwalonym w pieśni ludowej bohaterom narodowym, jak przywódcy ogólnoukraińskich powstań przeciwko szlachcie polskiej z końca XVI i połowy XVII wieku, Seweryn Naływajko i hetman Bohdan Chmielnicki.

    Niezależnie od tego szereg mniej lub bardziej zakamuflowanych i nieuchwytnych napomknień wyzwalających wśród świadomych Rusinów w Galicji myśl o jedności narodowej i odrębności państwowej Ukraińców zawierały teksty drukowane, np. w przywoływanym już wielokrotnie almanachu Rusałka Dniestrowa. Uświadomieniu istnienia tej samej narodowości ukraińskiej po obu stronach wschodniej granicy monarchii habsburskiej miała zapewne służyć, i tak też musiała być rozumiana, myśl zawarta w następującym zdaniu Iwana Wahylewicza, rozpoczynającym Przedmowę do ludowych pieśni ruskich w Rusałce:

    Naród ruski z głównych plemion (pokoliń) słowiańskich (żyjący) pośrodku nich rozciąga się wzdłuż chlebodajnych ziem spoza gór Beskidów za Don.

    Podobnym celom służyły napomknienia o Siczy Zaporoskiej, Zaporożcach, Dnieprze, złotych cerkwiach Kijowa czy o Włodzimierzu Chrzcicielu, za którego panowania “ruski naród” zjednoczył się i

    zrosi w jedno ciało, gościńce wzdłuż wykopano, prawdę z prostych serc i dawnych zachowań (zwyczajów) ustanowiono, a ziemia ruska cześć i sławę miała.

    Zresztą bez wskazywania na przeszłą, a tym samym (zgodnie z ogólnoromantyczną myślą wypowiedzianą tak trafnie przez Cypriana Norwida, iż “Przeszłość – jest to dziś, tylko cokolwiek dalej”; czy też pełnym treści napisem “Przeszłość przyszłości” na frontonie Świątyni Sybilli) i przyszłą jedność Ukraińców oraz bez aktualnej łączności z Ukrainą Naddnieprzańską dalszy etap rozwoju literatury zachodnioukraińskiej oraz odrodzenia narodowego był niemożliwy. Zdawali sobie z tego sprawę działacze “Ruskiej Trójcy”, starając się w miarę możliwości dotrzeć do wychodzących w Rosji utworów pisarzy ukraińskich.

    W wyniku “wymiany dzieł literackich i naukowych”40 znane były w Galicji wydania utworów Iwana Kotlarewskiego, Hryhorija Kwitki-Osnowianenki, Jewhena Hrebinki, Mykoły Kostomarowa, później Tarasa Szewczenki oraz prace Josyfa Bodianskiego czy Mychajły Maksymowicza i innych. Istotne, że docierały tu również w mniej lub bardziej zmienionej postaci przynajmniej niektóre z ważniejszych myśli tak cennej dla odrodzenia ukraińskiego, popularnej na Ukrainie, bo krążącej w wielu odpisach i kopiach słynnej Istorii Rusów41. Działacze zachodnioukraińscy znali najprawdopodobniej zarówno tomik Mykoły Markiewicza pt. Ukraińskie melodie (Moskwa 1831), poprzedzony programowo-romantyczną przedmową, będącą poetycką ilustracją Istorii Rusów, a następnie swoistą jej kompilacją tegoż autora pt. Historia Małorusi (1842–1843) oraz dostosowane – jak zauważył S. Kozak – do Historii Rusów drugie, przerobione wydanie Historii Małorusi z 1830 roku Dymytry Bantysz-Kamieńskiego. Oprócz tego do Galicji docierała wydawana przez Izmaiła Srezniewskiego “Zaporożskaja starina”, na której łamach wydawca przedrukowywał obszerne fragmenty Historii Rusów, “uciekając się również do naśladownictwa i świadomej falsyfikacji wielu historycznych i epickich tekstów”42. Dodajmy również tu i ten istotny fakt, że z końcem lat trzydziestych budziciele zachodnioukraińscy mieli możność nawiązania osobistych kontaktów z takimi działaczami z Ukrainy Naddnieprzańskiej, jak Płaton Łukaszewycz, który w 1839 roku przyjechał do Galicji, natomiast w 1842 roku bracia Iwan i Jakub Hołowaccy osobiście poznali przebywającego w Wiedniu Srezniewskiego.

    Jeżeli zastanowimy się nad motywami, którymi kierowali się wydawcy, przeznaczając prawie połowę Rusałki Dniestrowej na publikację pieśni ludowych, dojdziemy do wniosku, że wypływały one z przekonania jej autorów, iż jedynie ten poeta może oddziałać w jakiś sposób na masy, może wskazać drogę do oświaty i nauki, może być prawdziwie narodowym poetą, który przemówi we własnym języku narodowo-ludowym, potrafi z pieśni ludowych odczytać ducha narodu43 i wypowiedzieć jego myśli, odczucia w takiej formie, która by w sposób trafny oddawała jego charakter. Nadmieńmy przy okazji, że poglądy Szaszkiewicza, Wahylewicza, a także Hołowackiego na temat roli i znaczenia folkloru w życiu kulturalnym odradzającego się narodu ukraińskiego utrzymane są zasadniczo w duchu takich oryginalnych i powszechnie znanych w epoce romantyzmu myśli Herdera, jak chociażby wypowiedziane w 1767 t. we Fragmente zdanie, iż “poezja ludowa przedstawia najdokładniej charakter jakiegoś narodu i stanowi jego najwyższy wyraz”44.

    We wstępie do ukraińskich pieśni ludowych w Rusałce Wahylewicz wyjaśnia, w jakim celu zamieszczono w Rusałce teksty poezji ustnej, jak należy rozumieć ich treść i sens, z jakiego punktu widzenia należy na nie spojrzeć, jakie myśli są w nich zawarte, dlaczego tak często mówi się w nich o “kniaziach”, korowajach, chlebie, soli oraz jakie mają one znaczenie dla narodu i jego kultury. Wypowiadając się na temat “starożytności narodu ruskiego”, Wahylewicz podkreśla, że naród ruski najtrwalej zachowuje w “swoich obyczajach, pieśniach, obrzędach, bajkach, przysłowiach wszystko to, co mu pradawni dziadowie w spadku pozostawili”45.

    Zwracając się do przeszłości, Wahylewicz jednak nie sięga, jak np. Chodakowski, tylko do czasów przedchrześcijańskich, ale przede wszystkim przypomina okres świetności i potęgi Rusi Kijowskiej:

    Święta Ruś była siedliskiem rajskich ptaków i cudów; jak powłoka czysta okrywało ją jasne niebo, świat tętnił miłością, ruski naród był sławnym i poważnym, poznawszy tajniki przyrody, czcił ją i do serca przygarniał i panował pokój, ład, porządek i miłość wzajemna46 (tłum. – W. M.).

    Wahylewicz, a także pozostali przedstawiciele zachodnioukraińskiego odrodzenia narodowego, byli zwolennikami głoszonej wówczas odrębności plemiennej Słowian, ale owej przynależności do jednego szczepu nie przeciwstawiali (jak np. wyznawcy poglądów głoszonych przez Chodakowskiego w rozprawie O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem) idei uniwersalizmu chrześcijańskiego jako obcej duchowi słowiańskiemu. Przyjęcie chrześcijaństwa na Rusi nie hamowało – w przekonaniu “Ruskiej Trójcy” – rozwoju wschodniosłowiańskiej i rodzimej kultury rusko-ukraińskiej, ponieważ:

    [...] księża śpiewali mszę świętą we własnym języku narodowym, nie srożyli się, nie uważali się za panów, lecz jak dawniej, tak i obecnie żyli z ludem jak ojciec z dziećmi, byli im przyjaciółmi, dzielili smutek i radość pod ich niskimi strzechami. Nie zdarzało się, żeby kogoś wyzbywano dawnych zwyczajów i zacierano wyssane z mlekiem uczucia, apostołowie zaprowadzając wiarę chrześcijańską, a wykorzeniając pogaństwo, nie wszczepiali obcej duszy w naród. Ruski naród wchłonął w zatroskane serca prawdziwe światło, a upiększając jego zewnętrzne oblicze ukochanymi ozdobami, zupełnie nie naruszał jego wewnętrznej czystości47 (tłum. – W. M.).

    Wahylewicz, Szaszkiewicz, Hołowacki, a także pozostali działacze z kręgu “Ruskiej Trójcy”, apoteozowali czasy panowania Włodzimierza Chrzciciela, podkreślając, iż kulturalne, ekonomiczne i militarne znaczenie zawdzięczała Ruś Kijowska mądrym rządom “kniaziów” i przyjęciu chrześcijaństwa z Bizancjum. Przytoczona wyżej wypowiedź Wahylewicza na temat stosunku duchowieństwa do ludu ruskiego w czasie nawracania go na wiarę chrześcijańską brzmi tak, jakby napisana została z jednej strony w opozycji do przewodniej idei znanej “Ruskiej Trójcy” rozprawy O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego, który uważa, że “od wczesnego polania nas (Polaków) wodą zaczęły się zamazywać wszystkie cechy nas znamionujące, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi”48, zaś z drugiej – była rozwinięciem pochwały, którą, niejako “mimowolnie” wyraził Zorian w swej wypowiedzi o duchowieństwie ruskim49.

    Dla Ukraińców galicyjskich, a szczególnie dla twórców programu odrodzenia literatury narodowej szczególnie istotne znaczenie miał fakt, że Chodakowski ludowość utożsamiał z narodowością, a następnie pojęciu narodowości nadawał specjalne znaczenie i zupełnie inną treść. Narodowością będzie nie to, co łączy narody słowiańskie z innymi, lecz to, co je wyodrębnia spośród innych, obcych plemiennie narodów. Teoria ludowości Chodakowskiego, utożsamiająca kulturę ludu z kulturą narodową, bardzo odpowiadała rzeczywistości ukraińskiej, bowiem w procesie kształtowania się nowożytnego narodu ukraińskiego, w rodzeniu się jego ambicji kulturalnych i dążeń samodzielności politycznej lud ukraiński stał się podstawowym fundamentem narodu. Zaś mowa ludu ukraińskiego i poezja ustna (nierzadko bezpośrednio urastająca do rangi narodowej) posłużyły jako podstawa do stworzenia języka literackiego i nowożytnej literatury ukraińskiej, cementujących z czasem grupy posługujące się gwarami czy dialektami w jedną wspólnotę narodową.

    O tym, jakie wartości i jaką rolę miała dla działaczy galicyjskich ukraińska twórczość ustna, dodatkowo świadczy widniejący na początku części folklorystycznej Rusałki epigram z Kollara:

    Pieśni ludowe to: trwała
    ostoja narodowości
    płodne oświaty osnowy,
    głębokie źródło mądrości
    ozdoba i tarcza mowy.
    (tłum. – W. M.)

    Zamieszczone w Rusałce utwory, zaczerpnięte z rodzimego folkloru, miały stanowić swego rodzaju materiał dowodowy dla potwierdzenia słuszności sądu Kollara i zarazem posłużyć jako przykład wykorzystania dorobku narodu – ludu ukraińskiego i jego języka do stworzenia własnego piśmiennictwa, za pośrednictwem którego miało nastąpić oświecenie tegoż narodu i podniesienie świadomości narodowej. Dlatego też po krótkim zarysie historii Rusi Kijowskiej (od przyjęcia chrześcijaństwa, przez rozdrobnienie dzielnicowe po okres walk z Tatarami, które doprowadziły Ruś do upadku) Wahylewicz we wstępie do pieśni ludowych uświadamiał swoim rodakom raz jeszcze, iż ukraińskie pieśni epickie, głównie historyczne i dumy kozackie, są trwałym zabytkiem historii, kultury, obrzędów i zwyczajów Rusinów oraz “świadectwem heroicznej chwały praojców naszych”:

    W dumach rozkwita rycerskimi czynami wielkość związana ze spełnionym wewnętrznym mirażem, one więc są najwierniejszym obrazem broniących się i ginących straceńców. Rycerskie czyny z Zaporoża rozbrzmiewały wysokim echem kurhanów po całej Rusi, a z Beskidów i innych stron rozbiegli się chłopcy-mołojcy, by pomścić smutną niewolę ludu... Rusin wszystko, co dostrzegł, co zniósł i wycierpiał i czego dokonał, przelewał w słowa z pełnej duszy płynące [...],50 (tłum. – W. M.) “te dumy, które – jak zauważył Zaleski – po dziś dzień brzmią po całej Rusi”51.

    Głównie właśnie ukraiński epos bohaterski

    zrodzony w ogniu narodowo-wyzwoleniowych zmagań z obcym naporem i pobudzający do przetrwania w czasach niewoli, cementujący narodową wspólnotę, jej więzi patriotyczne i historyczno-świadomosciowe52

    stanowił dla romantyków zachodnioukraińskich niewyczerpane źródło inspirowania tych ogólnoludzkich norm etycznych i haseł wolnościowych. Opiewani w epice ludowej legendarni bohaterowie stawali się dla romantyków, by powtórzyć za Marią Janion, “ich żywym ludowym wcieleniem”. Do Rusałki dobrano więc takie powszechnie znane i śpiewane na Ukrainie historyczne pieśni i dumy ukraińskie, jak chociażby duma o towarzyszu walk Bohdana Chmielnickiego i przyjacielu Krzywonosa (będącego sprzymierzeńcem prostego ludu) Morozence53, Konowczence (uczestniku powstania ludowego, które wybuchło na Ukrainie w 1738 roku), Dowbuszu (watażce galicyjskich opryszków). Pieśni te mogły podnosić na duchu, odradzać nadzieje, wzbudzać wiarę i przekonanie wśród Rusinów, że skoro pieśń ukraińska przetrwała, nie zginęła, a więc nie zginie, lecz odrodzi się też i naród ukraiński.

    Teoretycznie głoszony i praktycznie realizowany przez autorów Rusałki postulat ludowości był więc jednym z podstawowych środków zmierzających do głównego celu, jakim miało być unarodowienie literatury ukraińskiej.

    Następnym ważnym czynnikiem wiodącym do unarodowienia, a tym samym i wyodrębnienia się zachodnioukraińskiej literatury, był tzw. historyzm, uchodzący za znamienną cechę piśmiennictwa doby romantyzmu.

    Wypowiedziane w Azbuce i abecadle poglądy na temat literatury jako obrazu życia i sfery duchowej narodu rozwija Szaszkiewicz w Rusałce Dniestrowej, podkreślając, iż zrębem prawdziwie narodowej i oryginalnej literatury ukraińskiej powinna stać się historia ojczysta, bowiem tylko w literaturze opartej na własnej heroicznej przeszłości nie zabraknie idei, która integruje i odradza naród. Tworzącą się literaturę zachodnioukraińską Szaszkiewicz pragnie unarodowić nie tylko “zewnętrznie”, przez formę, znaki alfabetu cyrylickiego itd., ale i dogłębnie przez zwrot do przeszłości i powiązanie historii z teraźniejszością.

    Przeszłość – “starodawność” jest bowiem – zdaniem Szaszkiewicza – tą nie milknącą i znaczącą pieśnią, która na różne sposoby

    odzywa się do nas sprzed wieków i raz cichym, łagodnym przemawia głosem, szczerym uczuciem ogarnia serca, to znów natchnie niezłomną mocą duszę naszą, pozostałych – zaś nadprzyrodzonymi – rzekłbyś – zadziwia czynami, potem znów jak łabędź tęskno zakwili, łkaniem siwych praojców opłakuje synów, to znowu pociechą owieje i serca radością napełnia, a w duszach stwarza szacunek świątobliwy pradziadom zmarłym54 (tłum. – W. M.).

    Poprzedzając wstępem (Starodawność... – Staryna...) historyczne pieśni i dawne dokumenty ruskie zamieszczone w Rusałce, Szaszkiewicz chce jakby podkreślić, że nie można ich traktować jak przedmiotu zainteresowań czysto akademickich, ściśle naukowych i archeologicznych, gdyż

    Starodawność jest to obraz wielki, jest to zwierciadło jak woda czyste, w którym ukazuje się nie zamącone oblicze stuleci. Tam powinneś wnuku spojrzeć, a dowiesz się, jak twoi ojcowie i twoi pradziadowie żyli, czym się zajmowali, co ich pocieszało i rozweselało, a co martwiło, jakie słońce wśród nich świeciło, jak myśleli i jakim uczuciem darzyli przyrodę, okolice, świat cały, z kim się spotykali i jak to na nich oddziaływało, jak wyglądał ich świat wewnętrzny, a jak zewnętrzny, co ich pobudzało i dodawało otuchy do dalszego działania, a co ich z nóg ścinało, jaki ich język, jaka biesiada, jaką mieli duszę, jakie serce, słowem, jakimi chcieli się przed tobą zaprezentować i czego po tobie oczekują55 (tłum. – W. M.).

    Z przytoczonego przez nas fragmentu wstępu do historycznych materiałów opublikowanych w Rusałce widać, jak wielkie znaczenie przywiązuje Szaszkiewicz do historii, z jakim szacunkiem odnosi się do tradycji rodzimych oraz jaką rolę przypisuje on poznaniu przeszłości własnego narodu w kształtowaniu świadomości Rusinów i tzw. unarodowieniu rodzimej literatury. Autor jak gdyby ożywia historię (“starodawność odzywa się do nas sprzed wieków”).

    Są jeszcze inne, co najmniej dwie, kwestie, które uwidoczniają się w wypowiedziach Szaszkiewicza, a także pozostałych działaczy “Ruskiej Trójcy” (por. chociażby omawiany wcześniej wstęp do ukraińskich pieśni ludowych Wahylewicza) na temat historii narodu. Po pierwsze przyroda, piękno krajobrazu i ziemi ojczystej stanowią tło dla dziejów narodu. Ów determinizm historyczny – do czego jeszcze wrócimy – pozwala autorom Rusałki dojść do przekonania współbrzmiącego z wyznaniem Seweryna Goszczyńskiego, który nie mogąc wyjść z podziwu dla piękna ukraińskiej przyrody, powiedział: “taka ziemia wpłynęła na swoich mieszkańców i wypiastowała naród mogący stanąć między najzdolniejszymi”56.

    Oświadczenia Wahylewicza brzmią jak pewnego rodzaju manifest wzywający Rusinów do zajęcia się poznaniem przeszłości swojego narodu i wydobycia z niej wartości, do których naród pragnąłby się przyznać, zechciał je pielęgnować i rozwijać. Historia w świadomości wydawców Rusałki przeplata się z teraźniejszością, teraźniejszość poszerzana jest o przeszłość. Historia jest świadectwem chwały minionych i bieżących lat, gdyż “duże odłamki” owego obrazu przeszłości, “owego cudownego zwierciadła” – jak mówi Szaszkiewicz – zachowały się i “żyją” do dziś po cerkwiach, monastyrach i rozbrzmiewają po całej Rusi w pieśniach, obrzędach i zwyczajach. Należy je tylko – mówi dalej autor Staryny – zebrać, nadać im odpowiedni kształt i formę, a powstanie “pieśń potężna, długa, bezgraniczna, która rozejdzie się po całym świecie i głośnym echem rozgłosi (rozhremyt’) sławę minionych i teraźniejszych lat całego narodu”57 oraz wskaże Rusinom wielkość ich tradycji, przypomni bohaterów narodowych, których odwaga i męstwo wzbudzą u współczesnych poczucie dumy narodowej i wiarę w odrodzenie narodu w sensie kulturalnym i politycznym.

    Do takich mniej więcej ogólnych uwag teoretycznych na temat roli historii w życiu narodu ukraińskiego musiały ograniczyć się oficjalne wystąpienia Szaszkiewicza, a także Wahylewicza do 1836 roku, mimo że w tym czasie Szaszkiewicz był – jak już wspomnieliśmy – autorem trzech wierszy o ważkiej treści historycznej i stosunkowo wysokich walorach artystycznych. Umieszczenia tych utworów w Rusałce Dniestrowej nie mogli wydawcy, niestety, ryzykować, gdyż po 1830 roku cenzura była zbyt czujna na przejawy postępowego historyzmu romantycznego, o czym działacze “Ruskiej Trójcy” mieli możność przekonać się po wydaniu przez cenzora lwowskiego (Benedykta Łowickiego) negatywnej opinii o publikacji Zori będącej pierwowzorem Rusałki Dniestrowej. Uznanie przez cenzurę historyzmu za narzędzie walki wolnościowej wpłynęło też zapewne tak na złagodzenie, powściągliwość oraz zaniechanie ukazywania przez autora Staryny konkretnych epok czy wydarzeń historycznych z dziejów Ukrainy, które najbardziej przyczyniłyby się do podniesienia świadomości narodowej Ukraińców, jak i na zrezygnowanie z próby zamieszczenia w Rusałce wierszy i artykułów historycznych.

    Mimo że w Rusałce Dniestrowej ograniczono się do bardzo ogólnikowych wypowiedzi na temat znaczenia i roli historii w formowaniu się nowoczesnego narodu, to jednak należy przyznać, że autorzy almanachu okazali i tak stosunkowo duże zainteresowanie historią, w której naród ukraiński, w tak ważnym dla niego okresie kształtowania się odrębnej świadomości narodowej, mógł pilnie i ze skutkiem szukać korzeni własnego życia. Na podstawie zawartości treściowej Rusałki widzimy też, jak bardzo jej autorzy świadomi byli roli poezji jako jednego z najważniejszych źródeł kształtowania opinii publicznej. Włączone do almanachu ludowe pieśni historyczne i dumy kozackie, opiewające przywódców powstań narodowych, przyczyniały się do upowszechniania i głębszego utrwalania istniejących już legend o bohaterach, ugruntowując tym samym świadomość narodową. Umacnianiu wspólnoty narodowej służyły w nie mniejszym stopniu oryginalne utwory poetyckie. Wiersze o tematyce historycznej Szaszkiewicza, przywołując ważne karty z dziejów narodu ukraińskiego, zachęcały do zainteresowania się historią własnej ojczyzny, pięknem rodzimego krajobrazu oraz uświadamiały związek z pełną kurhanów i mogił ziemią ukraińską, chroniącą ciała przodków.

    O tym, jak wielka chęć unarodowienia literatury poprzez ukazywanie różnorodnych powiązań historii z przeszłością towarzyszyła utworom Szaszkiewicza, świadczy myśl zawarta w pierwszej strofie wiersza Zhadka, napisanego zresztą w duchu słowianofilskim:

    Zaspiwajmo szczo mynuło
    Peredwićkyj zhanu czas;
    Jak weseło kołyś buło,
    Jak to sumno nyni w nas58.

    Zwrotka ta pod względem treści – zdaniem Szaszkiewicza – mogła liczyć na akceptację cenzora, gdyż rzeczywiście niewinnie brzmi ona w porównaniu z nadzieją na zmartwychwstanie, wskrzeszenie ukraińskiej sławy i władzy, którą wyraził poeta w cytowanym wcześniej fragmencie wiersza o incipicie “Spomynajte bratia myli...”, czy w następującej wypowiedzi, również pozostawionej w rękopisach:

    Wciąż mogiły sławne ruskie chronią ciała wodzów swych. Kiedyś boje szły kozackie – dzisiaj spokój trwa. To zagrzmiało, zadudniło. Lepsza walka nieszczęśliwa niczym cisza głucha ta. Z walką choć nadzieja szła. A dziś któż ją ma?59 (tłum. – W. M.)

    Zawarta w przytoczonej wypowiedzi myśl Szaszkiewicza koresponduje z następującym fragmentem, krążącego w odpisach, przemówienia Bohdana Chmielnickiego, odtworzonego w sposób artystyczny przez twórcę

    Męczenników owych wszystkich zakatowano za ojczyznę ich własną, za wolność i za wiarę ojców swoich... I męczennicy ci, którzy niewinnie zginęli, wołają do was z grobów swoich, domagają się zemsty za krew swoją i wzywają was do obrony samych siebie i ojczyzny swojej60 (tłum. – W. M.).

    Zarówno Szaszkiewicz, jak i pozostali działacze z kręgu “Ruskiej Trójcy” zwracali się przede wszystkim do historii Kozaczyzny, bowiem nosicielami idei narodu ukraińskiego byli na pierwszym miejscu Kozacy i ich przywódcy. Tacy hetmani, jak Bohdan Chmielnicki, Iwan Konowczenko, Semen Naływajko (Nalewajko), a także Morozenko czy watażka Dowbusz, byli ciągle przywoływani w pismach pisarzy “Ruskiej Trójcy” jako ucieleśnienie bohaterstwa, godności ludzkiej i narodowej, wolności Ukraińców oraz ich siły i wiary w zwycięstwo.

    Głoszone i realizowane przez “Ruską Trójcę” hasła zwrotu do historii, głównie Kozaczyzny, to jeden z głównych przejawów obrony utraconej niezawisłości, a

    wołanie o narodową niezawisłość i odrębność zawsze łączy się z renesansem historii narodowej i pietyzmem dla przeszłości, ze wspomnieniem zarówno utraconej wielkości, jak i chwili poniżenia narodu61.

    Natomiast inne hasła romantyczne, np. powrotu do natury, poznania przyrody i ludu własnego kraju, sprzyjały tworzeniu poezji, której przedmiotem opisu jest krajobraz i terytorium narodowe zaliczane do ważnych elementów wchodzących w skład pojęcia narodu. Podejmowanie przez romantyków opisów ziemi rodzimej to jeszcze jeden przejaw unarodowienia literatury, gdyż – jak wiadomo – krajobraz w romantycznej estetyce zyskiwał wartość historyczną, wiązał się ściśle z duchem narodu i jego losami. Przyroda i ziemia ojczysta to coś więcej niż tło dziejów narodu:

    Sama natura wskazuje pierwiastki poezji narodowej. Każdy naród krzewi się na oznaczonym gruncie i pod oddzielnym klimatem. Nie możemy sobie pomyśleć (o) kraju, iżbyśmy zarazem nie pomyśleli o narodzie, jego charakterze i historii, i dopiero przez to połączenie ukazuje nam się kraj z powabem romantycznym. Lecz powabu tego nie może nikt lepiej odsłonić, jak poeta, który maluje nie tylko okolicę, ale także lud i jego historię, który nas przenosi w życie nie tylko natury i przestrzeni jak malarza, ale także w czasy i zdarzenia62.

    Zapoczątkowane przez Chodakowskiego i podtrzymane przez licznych “pielgrzymów polskich” postulaty łączenia uroków krajobrazu ojczystego z historyzmem dla własnych celów wykorzystywali także z wielkim zapałem zachodnioukraińscy budziciele narodowi. Najbardziej z całej “Trójcy” zapalonym i wytrwałym entuzjastą podróży krajoznawczo-historycznych był I. Wahylewicz. W rezultacie tych zainteresowań powstał nie tylko zamieszczony w piśmie “Časopis českoho Muzeum” artykuł Wahylewicza Rozhorećki jaskini o rzekomo odkrytych przez autora starosłowiańskich napisach na ścianach jaskiń w Rozhorczu (u źródeł rzeki Stryj w Karpatach), lecz i wiele prac historyczno-etnograficznych, dzięki którym autor

    uzasadnił historycznie narodowe aspiracje Ukraińców, połączył teraźniejszość z przeszłością i tradycjami samodzielności Ukrainy-Rusi, uzbroił ukraińską myśl narodową w logiczne i trwałe argumenty historyczne63.

    Choć za najważniejsze źródła oryginalnej literatury ukraińskiej Wahylewicz uważał dzieje własnego narodu i rodzimy folklor, to jednak dużą wagę przywiązywał do piękna przyrody ojczystej, jako do dodatkowego czynnika wpływającego na powstanie pewnych niepowtarzalnych cech zarówno w samym charakterze Ukraińców, jak i w ich literaturze. Charakteryzując obrzędowe pieśni ludu w Rusałce, Wahylewicz mówi:

    Pieśni te są złotym następstwem szczęśliwych czasów, kiedy jeszcze sama tylko przyroda przemawiała do duszy ruskiej, a ona nią (przyrodą) napełniała swoje wnętrze. Wtedy duch wznosił się pod niebiosa, pod słońce i gwiazdy i bratał się z nimi, przywoływał je na ziemię, upiększał nimi obrzędy Łady i wplótł je w zabawy, albo wzbiwszy się bystrym sokołem, latał poza grające morze, nabierał złota na skrzydła, by pozłacać (kniahynię – pannę młodą) księżniczkę, i przynosił kędzierzawe drzewce, które się do raju nachylało i obficie zakwitło losem przyszłym... Kwiat ten mieścił się w korowaju jak księżyc jasny poutykany gwiazdami wokoło...64 (tłum. – W. M.)

    Wydając Rusałkę, “Ruska Trójca” realizowała sformułowany przez Szaszkiewicza w Azbuce i abecadle postulat, iż “literatura któregokolwiek narodu powinna się wykluć i wzrosnąć z własnego narodu i zakwitnąć na tejże samej niwie”.

    Autorzy, mimo kłopotów i trudności związanych z wydrukowaniem Rusałki, nie zrezygnowali ze swoich postanowień. Zrezygnowanie z wydania almanachu w nowo utworzonym alfabecie i języku ukraińskim było dla nich równoznaczne z wyrzeczeniem się swej przynależności narodowej do Ukraińców, jako narodu posiadającego odrębny język, kulturę oraz oryginalną literaturę i podporządkowanie się innej cywilizacji.

    Zaznaczmy przy okazji, iż powstanie Rusałki Dniestrowej można zaliczyć do tych zjawisk literackich, które udowadniają, iż dorobek kulturalny narodu nie ogranicza się jedynie do doświadczeń i pamięci o wydarzeniach historycznych, języku itd., ale że kultura narodu to sam naród, który dzięki głębokiej świadomości siebie, swojej roli i sił twórczych potrafi przeciwstawić się istniejącej sytuacji czy obowiązującym normom, zerwać z nimi i stworzyć nowe wartości. Ukraińska kultura narodowa zachowała swą ciągłość tam, gdzie mogła znaleźć schronienie, a więc głównie wśród ludu. Przedstawiciele “Ruskiej Trójcy” zdają sobie sprawę z pewnych niedoskonałości tak samego alfabetu zastosowanego w Rusałce według zasady “pisz, jak słyszysz, czytaj, jak widzisz”, jak i “chropowatości” języka literackiego, która – jak pisze Szaszkiewicz – spowodowana była tym, że

    [...] nadciągnęły chmury, tamci [tj. “pieśniarze i nauczyciele”] zamilkli, a narodowi i piśmiennictwu zdrzemnęło się na dłużej; jednak język i życzliwa dusza ruska była wśród Słowiańszczyzny jak czysta łza dziewczęca w dolinie Serafina65.

    Szaszkiewiczowi zależało na doprowadzeniu języka i piśmiennictwa ukraińskiego do poziomu ogólnoeuropejskiego, ale nade wszystko pragnął on udowodnić, że w ogóle istnieje odrębna kultura ukraińska. Nieważne jaka – drzemiąca, podupadła czy zalążkowa. Ważne, żeby została odkryta, zauważona i zaakceptowana przez inne narody.

    Wydaniem Rusałki ukraińscy budziciele narodowi udowadniają, że ukraiński język poezji, prozy, publicystyki, nauki można stworzyć na podstawie rodzimego folkloru, pogardzanej dotąd mowy ludu i własnej tradycji historycznej, a także dowodzą, że o powstaniu języka literackiego, oryginalnego piśmiennictwa oraz odrębnej kultury, a tym samym o przynależności Ukraińców do grupy słowiańskich narodów nie mogą decydować żadne czynniki zewnętrzne, lecz wypływające z wewnątrz, tj. źródeł rodzimych. Nie oznaczało to jednak, że należy się wystrzegać jakichkolwiek wpływów obcych “z zewnątrz” i nie korzystać z osiągnięć innych literatur, szczególnie narodów słowiańskich. Przeciwnie, starosłowiańskie zabytki piśmiennictwa miały służyć jako dodatkowe źródło poznania charakteru własnego narodu, który w przekonaniu zwolenników idei słowianofilskich, dość rozpowszechnionych w środowisku literackim Lwowa66, nie różnił się zbytnio od charakteru ogólnosłowiańskiego.

    Dodajmy w tym miejscu, że świadectwem pewnych tendencji słowianofilskich nurtujących ukraińską inteligencję lwowską zgrupowaną wokół “Ruskiej Trójcy” był utwór Szaszkiewicza Zahadka zamieszczony w Rusałce67 oraz tłumaczenia zabytków piśmiennictwa starosłowiańskiego Słowo o wyprawie Igora, Rękopis królodworski czy serbskie pieśni bohaterskie, uznanych wówczas za źródła pierwszorzędnej wartości ogólnosłowiańskiej.

    Dorzućmy też, że podejmowane przez “Ruską Trójcę” tłumaczenia wymienionych zabytków były w ówczesnych warunkach tworzeniem nowych utworów i jednocześnie jakby udowadniały, że język jest na tyle bogaty, iż można w nim oddać wszystkie treści i subtelności zawarte w perłach piśmiennictwa starosłowiańskiego. Natomiast głoszone przez “Ruską Trójcę” idee słowiańskości to jedno ze znamion piśmiennictwa ukraińskiego doby romantyzmu, a ukraińskie słowianofilstwo na terenie Galicji (w pierwszym etapie jego rozwoju) można traktować jako czynnik odrębności narodowej Ukraińców.

    Reasumując, należy stwierdzić, że głoszone i realizowane przez poetów “Ruskiej Trójcy” idee ludowości, słowiańskości, zwrotu do historii, a szczególnie hasła obrony języka ukraińskiego były zarazem głównymi wyróżnikami etnicznymi i naczelnymi dyrektywami w walce o ukraińską kulturę i odrębność narodową.

    Jak wynika z poczynionych tu obserwacji, służąca unaradawianiu kultury ukraińskiej ludowość trójki entuzjastów odrodzenia Ukraińców przejawiała się w zbieraniu i publikowaniu rodzimych ludowych pieśni obrzędowych, historycznych i dum kozackich, a także w zaopatrywaniu publikowanych tekstów twórczości ustnej we wstępy i komentarze o charakterze krytycznoliterackim, naukowym czy popularyzatorsko-publicystycznym.

    Cechy narodowości odnajdywali też autorzy Rusałki w przeszłości słowiańskiej i historii własnego narodu. Idealizowane przez romantyków zachodnioukraińskich czasy prasłowiańskie, utożsamiane z ideałem prawdziwej narodowości, mogły, przynajmniej w początkowej fazie procesu odrodzenia narodowego, wyzwalać w świadomości Ukraińców galicyjskich poczucie więzi plemiennej – tzw. narodowości pierwszego stopnia. Zaś przez zwrot do historii starano się wykazać ciągłość dziejów narodu, związek i łączność z Ukraińcami po drugiej stronie kordonu oraz chciano zachować pamięć przodków w nadziei, że właściwe im takie cechy charakteru, jak siła woli, zdolności, wytrwałość i umiłowanie wolności zdolne są odrodzić się wśród współczesnych Ukraińców świadomych swojego związku z przodkami – Kozakami ukraińskimi. Wszystkie cechy charakteru Kozaków, ich sława i miejsce ich pobytu – niezwyciężona Sicz Zaporoska – miały służyć jako zalążek odrodzenia narodu ukraińskiego.

    Co się natomiast tyczy realizacji hasła obrony języka ukraińskiego, to najlepszą i najskuteczniejszą obroną mogło być tłumaczenie na język ukraiński utworów z innych literatur, a przede wszystkim tworzenie oryginalnej poezji i prozy artystycznej, które miałyby wartość nieprzemijającą i były niezaprzeczalnym świadectwem odrębności kultury i w ogóle narodowości ukraińskiej.

    Można wobec tego stwierdzić, że poglądy pisarzy “Ruskiej Trójcy” na temat narodu i ukraińskiej odrębności zasadniczo nie odbiegały od wypowiedzi ówczesnych postępowych teoretyków pojęcia narodu. Nadmieńmy, że choć z punktu widzenia współczesnej nauki wspólny język nie musi być ani warunkiem koniecznym, ani wystarczającym dla uformowania się narodu (np. w wypadku posiadania odrębnej państwowości Austria, Niemcy)68, to jednak w sytuacji nieposiadania własnego państwa tworzenie się i istnienie ojczystego języka narodowego, a następnie odrębnej kultury narodowej, jest warunkiem istnienia i najważniejszą definicyjną cechą narodu.

    Zasługi pisarzy “Ruskiej Trójcy” na polu zachodnioukraińskiego odrodzenia narodowego polegają nie tylko na tym, że działacze ci – jak słusznie stwierdza J. Kozik –

    [...] naród ukraiński uważali za niezależny, całkowicie samodzielny wśród narodów słowiańskich i wyraźnie odróżniający się od narodu polskiego, rosyjskiego i białoruskiego69

    – nie były to poglądy zupełnie nowe, mieli oni bowiem w tych sądach swych prekursorów zarówno wśród samych Rusinów galicyjskich (J. Mohylnycki), jak i Ukraińców (M. Maksymowicz), a także Polaków (Samuel B. Linde i Jerzy S. Bandkie).

    Ze względu na niski stopień uświadomienia narodowego Ukraińców w Galicji przed rozpoczęciem działalności przez “Ruską Trójcę” bardzo ważne znaczenie miał fakt, że próbowali oni określić i podać dość oryginalne i uzasadnione definicje narodu.

    Za największe osiągnięcia przedstawicieli zachodnioukraińskiego odrodzenia narodowego należy – jak się wydaje – uznać to, że zaproponowane przez siebie definicje narodu osadzili oni w realnej rzeczywistości i wypełnili je konkretną treścią.

    To ich zasługa, że w tak trudnym dla rozwoju kultury ukraińskiej w Galicji okresie język Rusinów przeszedł kolejne stadia rozwojowe niezbędne do powstania nowożytnego literackiego języka narodowego.

    Dzięki zainteresowaniom ludoznawczym, folklorystycznym70, naukowym, literackim i językoznawczym przedstawiciele “Ruskiej Trójcy” połączyli umiejętnie zachodnioukraińskie dialekty regionalne i stworzyli jedną wspólną dla całego narodu literacką odmianę języka ukraińskiego. W ten sposób język ukraiński funkcjonujący na zasadzie gwary ludowej został podniesiony do należytej mu rangi i zaczął pełnić rolę spoidła łączącego naród oraz czynnika ugruntowującego poczucie narodowej odrębności Ukraińców lat trzydziestych XIX wieku w Galicji.

    Do idei “Ruskiej Trójcy” nawiązywały następne pokolenia twórców literatury i kultury ukraińskiej, a dorobek literacki i działalność romantyków galicyjskich na rzecz odrodzenia narodu ukraińskiego wciąż przyciąga uwagę badaczy literatury oraz procesów narodowotwórczych.

     

    1 Por. S. Kozak, Український преромантизм. Джерела романтичної ідеї народу, “Наша культура” 1976, № 1–12; 1977, № 1–12; tegoż, U źródeł romantyzmu i nowożytnej myśli społecznej na Ukrainie, Wrocław 1978.

    2 Tegoż, Михайло Максимович – основоположник української науково-романтичної ідеології, “Наша культура” 1973, № 12.

    3 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji w latach 1830–1848, Kraków 1973, s. 173.

    4 “Bez powstań narodowych XVIII i XIX wieku nie byłoby – jak twierdzi T. Łepkowski – nowoczesnego narodu polskiego. Ruchy narodowowyzwoleńcze stanowiły jeden z decydujących czynników narodowotwórczych kształtujących świadomość naszego narodu” (cyt. za: Polska – narodziny nowoczesnego narodu 1764–1870, Warszawa 1967, s. 442).

    5 Z. Klarnerówna, Słowianofilstwo w literaturze polskiej lat 1800–1848, Warszawa 1926, s. l.

    6 Tamże, s. 3.

    7 J. Kamionkowa-Straszakowa, Nasz naród jak lawa. Studia z literatury i obyczaju doby romantyzmu, Warszawa 1974, s. 279.

    8 A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna. Od oświecenia do marksizmu, Warszawa 1973, s. 141.

    9 W. Zawadzki, Ludwik Nabielak. Opowieść historyczna, Lwów 1886, s. 6.

    10 A. Zieliński, Naród i narodowość w polskiej literaturze i publicystyce lat 1815–1831, Wrocław 1969, s. 154.

    11 М. Шашкевич, До читателя, [у:] М. Шашкевич, Твори, упорядкування, підготовка текстів, вступна стаття та примітки М. Шалата, Київ 1973, с. 140.

    12 “Rozmaitości” (Lwów 1834), nr 29.

    13 М. Шашкевич, Азбука і абецадло. Передрук з українського оригіналу з 1836 року, Вінніпег 1969, с. 7–9.

    14 Tamże, s. 7.

    15 A. Zieliński, Naród i narodowość..., s. 271.

    16 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 98.

    17 М. Шашкевич, Азбука і абецадло, с. 13, 30.

    18 Np. zdaniem J. K. Szaniawskiego język polski ustępował tylko niemieckiemu. Por. J. K. Szaniawski, Rady przyjacielskie młodemu czcicielowi nauk i filozofii [...], Lwów 1823, s. 76; H. K. [Kaliński], Listy o literaturze polskiej, “Astera” 1822.

    19 М. Шашкевич, Проект фонетичного правопису, [у:] М. Шашкевич, Твори, Київ 1973, с. 142.

    20 М. Шашкевич, Азбука і абецадло, с. 14.

    21 Tamże, s. 16.

    22 Sprawy te dokładnie omawia Kozik w rozdz. Walka Ukraińców o język literacki i pisownię, [w:] tenże, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 136–172.

    23Киевская старина” 1883, т. VI, с. 647; “Литературный сборник” 1885, s. 2021. Cyt. za: J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 144.

    24 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 152.

    25 W. I. Lenin, Dzieła, t. 20, Warszawa 1951, s. 244.

    26 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 152.

    27 М. Шашкевич, Передслів’є, [у:] Русалка Дністрова, фотокопія, с. III–IV.

    28 Wskazywanie na łączność z Ukraińcami naddnieprzańskimi w ówczesnej sytuacji politycznej, a tym bardziej wtedy, gdy nowożytny język i literatura ukraińska dopiero się tworzyły i nie były zaakceptowane ani przez swoich, ani przez obcych, zaprowadzało zazwyczaj Rusinów do obozu moskalofilskiego, czego przykładem jest D. Zubrycki, a nawet załamany po konfiskacie Rusałki sam J. Hołowacki.

    29 Por. M. Janion, Próby syntezy. Romantyzm zbuntowany i romantyzm oswojony, [w:] Obraz literatury polskiej XIX i XX wieku. Literatura krajowa w okresie romantyzmu 1831–1863, t. 1, Kraków 1975, s. 19.

    30 Cyt. za: M. Janion, M. Żmigrodzka, Romantyzm i historia, Warszawa 1978, s. 73.

    31 Przytoczmy dla porównania cytat zawarty w pracy M. Woźniaka (Історичне значення діяльності Маркіяна Шашкевича, “Наукові записки Інституту суспільних наук” 1:1953, с. 119), który powtarza też M. J. Szałata (Маркіян Шашкевич, Київ 1969, с. 47–48), będący ilustracją tego, jak mógł być przyjęty fakt wygłoszenia przez Szaszkiewicza ody Głos Galicjan przez środowisko polskie krytycznie ustosunkowane do posługiwania się w piśmiennictwie pogardzanym ukraińskim “dialektem chłopskim”, rozwijającym się – jak uważano – w “kierunku zlania się z językiem rosyjskim” a nie, jak sobie życzono, z językiem polskim. “[Wystąpienie z odą] tak mnie rozgniewało, że przez pół roku czaiłem się na Szaszkiewicza, żeby rzucić go do kanału; gdyby nawet zginął on z moich rąk, nie uznałbym tego za przestępstwo, przeciwnie, gdyby mnie nawet powieszono za zabójstwo, uznałbym się za męczennika poległego za polską sprawę, a zabójstwo za zasługę, tym bardziej, że zginął jeden «Moskal»”.

    32 М. Шашкевич, Руськоє весілє, [у:] Русалка Дністрова (fotokopia z wydania 1837 r.), Київ 1972, с. 132 (rec.).

    33 Por. J. Łoziński, Ruskoje wesile, Przemyśl 1835.

    34 М. Шашкевич, Руськоє весілє, с. 132–133.

    35 M. Andrusiak, Ukraiński ruch narodowy i konspiracja polska w Galicji w latach 30-tych i 40-tych XIX w., “Biuletyn Polsko-Ukraiński” 1936, nr 36(175), s. 360.

    36 Tamże. Dla porządku warto w tym miejscu odnotować, że Andrusiak (U źródeł ukraińskiego odrodzenia narodowego, “Biuletyn Polsko-Ukraiński” 1936, nr 33(172), s. 336–337) źródeł zachodnioukraińskiego odrodzenia narodowego doszukuje się już w okresie rozbiorów Polski, ponieważ nawet wśród posługującego się językiem polskim wyższego duchowieństwa ruskiego Cerkwi unickiej, będącej rezerwuarem świadomości narodowej Ukraińców, istniały jednostki, które obstawały za ruską odrębnością narodową. Odrębność tę udowadniali rządowi austriackiemu biskup lwowski L. Szeptycki [(1749–1779) od roku 1762 równocześnie metropolita] i oficjał generalny katedry świętojurskiej A. Lewiński, który okazując wielkie przywiązanie do swego narodu, obrządku oraz świadomość tradycji historycznej, pisał, że “tu jest Księstwo Ruskie i Książęta Ruscy w niem dziedziczyli”. Żądając zaś równouprawnienia obrządku greckiego z łacińskim, zwracał uwagę na to, że Ukraina (oczywiście miał na myśli Prawobrzeże) mimo ciężkiego prześladowania i więzienia pozostaje przy unii. “Niech tylko parem cum Latinis respectum apud S. Sedem nie znajdziemy – pisał – to Ukraińcy niechybnie szukać go będą u Moskwy, nie zważając na oczywistą dusz swoich zgubę”.

    37 Cyt. za: M. Andrusiak, Ukraiński ruch narodowy, s. 360. Por. J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 62.

    38 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 65.

    39 Wiersz ten przesłał na Ukrainę daleki krewny M. Szaszkiewicza J. Kupczyński, żyjący w Polsce. Por. М. Шашкевич, Твори..., c. 30, 156.

    40 Na temat obustronnej wymiany dzieł literackich i naukowych por.: J. Kozik, op. cit., s. 233–250.

    41 Opracowanie tego dokumentu przynosi praca S. Kozaka, U źródeł romantyzmu i nowożytnej myśli społecznej na Ukrainie, Wrocław 1978.

    42 Tamże, s. 103.

    43 I. Kokorudz. Cyt. za: O. I. Biełećkyj, Wstęp, [w:] Русалка Дністровая, с. 28.

    44 G. Cocchiara, Dzieje folklorystyki w Europie, Warszawa 1971, s. 190, 193.

    45 І. Вагилевич, Передговор к народним руским пісням, [у:] Русалка Дністрова, с. IX.

    46 Tamże, s. X.

    47 Tamże, s. X–XI.

    48 Z. Dołęga-Chodakowski, O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem oraz inne pisma i listy, wstęp i oprac. J. Maślanka, Warszawa 1967, s. 19.

    49 Tamże. Podobnie na ten temat wypowiadał się W. Zaleski. Por. Wacław z Oleska, O pieśniach ludu (Wyjątek z obszernej rozprawy o tym przedmiocie), “Rozmaitości” 1931, nr 46, s. 364. “Niemało się zapewne przyczyniła do utrzymania obrzędów [na Rusi] i ta okoliczność, że służba Boża i uroczystości kościelne w narodowym odbywają się języku”.

    50 І. Вагилевич, Передговор..., c. XIV.

    51 Wacław z Oleska, O pieśniach ludu..., s. 364.

    52 S. Kozak, Folklor epicki jako źródło świadomości narodowej Słowian, [w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria 6, red. L. Bazylow, Warszawa 1978, s. 302.

    53 Oj Moroze! Morozyne, presławnyj kozacze,

    Hej, za toboju ciła Łytwa i Ukrajina płacze;

    Ne tak taja Ukrajina jak teje hardo – wijsko. –

    Hej, płacze, płacze Morozyna jduczy rano na misto...

    ...Posadyły Morozyna na wysokij mohyli

    Hej! pohladaj-sia Morozyne po wsij swoji Ukrajini...

    (Русалка Дністрова, с. 18–19).

    54 М. Шашкевич, Старина [przedmowa do pieśni historycznych], [у:] Русалка Дністрова, с. 115.

    55 Tamże, s. 115.

    56 S. Goszczyński, Kilka słów o Ukrainie i rzezi humańskiej, [w:] tenże, Zamek kaniowski, oprac. M. Grabowska i M. Janion, Warszawa 1958, s. 114.

    57 М. Шашкевич, Старина..., с. 116.

    58 М. Шашкевич Згадка, [у:] Русалка Дністрова, с. 61.

    59 LB, archiw M. Szaszkewycza, p. II, od. zb. 72. Cyt. za: М. Шалата, Маркіян Шашкевич..., с. 151.

    60 Т. Кониський, История Русов или Малой России, Нью-Йорк 1956, с. 99.

    61 G. Łukacs, Społeczno-historyczne warunki powstania powieści historycznej, [w:] Od Goethego do Balzaka. Studia z historii literatury XVIII i XIX wieku, Warszawa 1959, s. 250.

    62 Walter Scott i jego wiek współczesny, “Gazeta Polska” 1829, nr 183, s. 730–731. Dodajmy, że autor tego artykułu uważa, iż dzieło poety “jest tylko swobodniejszą formą historiografii, ale zarazem formą, w której się duch historii wiernej częstokroć przebija jak w suchym opowiadaniu”. Kończąc rozważania, autor stwierdza, że w artykule swym nie mówi o angielskiej poezji narodowej w ogólności, gdyż poeci nie naśladują Scotta jako Anglika, ale jako poetę przeszłości, a każdy naród ma swoją przeszłość. “Gazeta Polska” 1828, nr 184, s. 736.

    63 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 93.

    64 І. Вагилевич, Передговор..., c. XIX.

    65 М. Шашкевич, Передслів’є, с. III.

    66 Por. L. Nabielak, Zabytki starożytnej poezji słowiańskiej, “Haliczanin” 1:1830, s. 188–201.

    67 Słowianofilstwo Szaszkiewicza jest jednak przykładem zaprzeczenia dość rozpowszechnionego przekonania, jakoby tendencje słowianofilskie były wówczas identyczne z ciążeniem ku Rosji.

    68 J. J. Wiatr, Obiektywne podstawy więzi narodowej, [w:] tenże, Polska – nowy naród, Warszawa 1971, s. 10.

    69 J. Kozik, Ukraiński ruch narodowy w Galicji..., s. 178.

    70 Problem znaczenia folkloru w działalności Szaszkiewicza, Wahylewicza i Hołowackiego omówiono szczegółowo w oddzielnej pracy. Por. W. Mokry, Folklor i jego rola w działalności przedstawicieli “Ruskiej Trójcy”, [w:] Studia Polono-Slavica-Orientalia, Wrocław 1979, Acta Litteraria VI.

     

       
     

    Spis treści